Jak to czasami bywa, rozchorowaÅ‚em siÄ™. Tym razem na tyle poważnie, że po raz pierwszy od wielu lat musiaÅ‚em skorzystać z usÅ‚ug sÅ‚użby zdrowia. Choćby po to, aby dostać zwolnienie. Kilka lat temu byÅ‚em ubezpieczony prywatnie i miaÅ‚em “miÅ‚e” wspomnienia. OdkÄ…d prowadzÄ™ firmÄ™ i jestem ubezpieczony w NFZ nie mam ubezpieczenia prywatnego (po co przepÅ‚acać) i zostaÅ‚em zmuszony do pójÅ›cia do zwykÅ‚ej przychodni.
Jak sie okazaÅ‚o, lepiej nie chorować. Ale po kolei: zadzwoniÅ‚em do przychodni i recepcjonistka powiedziaÅ‚a: “najbliższy wolny termin do lekarza pierwszego kontaktu to czwartek (dzwoniÅ‚em w poniedziaÅ‚ek), ale jak pan bardzo chce, to może pan przyjść koÅ‚o 14 i czekać, może lekarz pana przyjmie”. “Super”, pomyÅ›laÅ‚em sobie i koÅ‚o 14 pojawiÅ‚em siÄ™ w przychodni. Zgadujemy o której przyjÄ…Å‚ mnie lekarz? O 15:45. Ja przepraszam, ale to jakaÅ› paranoja. Przez prawie 2 godziny siedziaÅ‚em i zarażaÅ‚em innych, przy okazji przyjmujÄ…c ich zarazki. MiaÅ‚em wysokÄ… temperaturÄ™ i powinienem leżeć w łóżku, ale nie siedzieć w przeciÄ…gu. Ale najbardziej rozwaliÅ‚ mnie termin planowej wizyty w czwartek! Przepraszam bardzo, mam z 4 dniowym wyprzedzeniem zapisywać siÄ™ do lekarza? Mam przewidywać kiedy bÄ™dÄ™ chory.
A, z ciekawych rzeczy, to zapamiÄ™taÅ‚em jeszcze jedno: “planowe” wizyty miaÅ‚y poÅ›lizg okoÅ‚o 40 minut. I jakaÅ› baba umówiona na 15’stÄ… (gdy byÅ‚a 15:30, czekaÅ‚y jeszcze osoby z 14:30) stwierdziÅ‚a, że powinno siÄ™ wchodzić o tej o której byÅ‚o siÄ™ umówionym, a jak jest poÅ›lizg, to ci którzy czekajÄ… powinni dalej czekać, bo ona jest na 15’stÄ… umówiona. Paranoja, lepiej nie chorować!




