Nowy rodzaj klawiatury
Kupiłem wczoraj nową klawiaturę i oto co ujrzały me oczy:
Mam teraz dylemat: reklamować, czy zignorować licząc, że za kilka lat stanie się przedmiotem kolekcjonerskim…
Kupiłem wczoraj nową klawiaturę i oto co ujrzały me oczy:
Mam teraz dylemat: reklamować, czy zignorować licząc, że za kilka lat stanie się przedmiotem kolekcjonerskim…
Urządzenie Film 2 SD Negative Scanner jest domowych skanerem do negatywów. Skaner pozwala przenieść zawartość kliszy filmowej bezpośrednio na kartę SD. Pomocny w tym procesie jest zintegrowany wyświetlacz LCD, na którym można zobaczyć efekty pracy. Produkt jest sprzedawany w komplecie z karta pamięci SD o pojemności 1GB, mogącą pomieścić około 700 zdjęć w rozdzielczości 5 Mpix.
W zamyśle, urządzenie zostało stworzone dla osób posiadających na dnie szuflady garść starych negatywów, które chciałyby samemu przenieść je do postaci cyfrowej. I chyba dla nikogo więcej, gdyż podejrzewam, że z jakością skanów nie jest najlepiej, a urządzenie nie daje możliwości ręcznej ingerencji w ustawienia skanowania jak ma to miejsce w dedykowanym oprogramowaniu do skanowania negatywów.
Dość długo zastanawiałem się, czy powyższy gadżet zamieścić w dziale Crapgadżet, czy jednak nie. Skończyło się na decyzji, że jednak nie musi to być bezsensowny gadżet, jeśli spełniony zostanie jeden warunek: jakość skanów nie jest tragiczna. Sieć na temat jakości tego czegoś milczy. Szkoda…
Źródło: 4press.pl
Złapałem nowego bakcyla: wędrówki po polach i lasach. Nie jest to trekking, nordic walking, czy inne wymyśle wariacje na temat chodzenia. Po prostu, zakładam buty, kurtkę, biorę trochę prowiantu, wodę, czasami trochę alkoholu w piersiówce, aparat i idę. Raz w lewo, raz w prawo. W sumie w mojej wsi gdzie nie pójdę są pola i lasy więc jest w czym wybierać.
W związku z tym moim łażeniem doszedłem do kilku ciekawych wniosków. Po pierwsze, buty są ważne, ale chyba ważniejsze są jednak skarpetki. Kupiłem sobie buty do chodzenia (znów nie napiszę trekkingu) ze średniej półki i póki nie kupiłem dobrych skarpet, byłem średnio z nich zadowolony. Dla próby założyłem dobre skarpety do słabych butów i stał się cud: chodziło się lepiej niż tych lepszych ale z kiepskimi skarpetami.
Po drugie, tak sobie łażąc można spotkać ciekawe zwierzaki. O sarnach i dzikach nie będę pisał, bo to dla mnie oklepany temat. Mam tego dziesiątki sztuk za oknem. Lis i bażant jest dla mnie trochę mniej powszednim widokiem. Ale zdarzają się smaczki: na środku pola spotkałem młodego orła bielika. Siedział sobie na ziemi i nie uciekał. Poszedłem do niego na jakieś 20-30 metrów (miałem szczęście, bo siedział do mnie tyłem i chyba byłem na tyle cicho że nie usłyszał mnie od razu). Jestem pod wielkim wrażeniem rozmiarów tego drapieżnika. Kto nie dział go w locie kilka metrów nad ziemią i kilka metrów od siebie ten raczej nie będzie wiedział o czym piszę. Bielik jest ‘gigantyczno-majestatyczny’!
Po raz kolejny w tym sezonie przyszła zima. Jak na mokry i ciepły Szczecin już sam fakt, że śnieg spadł i nie stopniał tego samego dnia to duże osiągnięcie. Tym razem spadł kilka dni temu, dalej pada i średnio się roztapia. Z jednej strony miło, z drugiej, tęsknię za ciepłem…
No i proszę… Na rynku (zakładam, że jeszcze nie naszym) pojawił się kolejny gadżet o wątpliwej przydatności: kubek z wbudowaną cyfrową ramką na zdjęcia: Digital Photo Frame Mug.
To “cudo” ma mieć ekran LCD 1.5″, 1MB pamięci i zasilanie z baterii litowo-jonowej. Zakładam, że podłączane jest po USB (ciekawe jak to uszczelnili) i jak głoszą newsy, jest kompatybilne z Windows 2000 i XP (znaczy się komuś nie chciało napisać się sterownika, a Visty nie było w pobliżu).
A teraz szczerze: po co to komu?
Źródło: newlaunches