Fetyszyzm fotograficzny

Fetyszyzm – jedna z wielu pierwotnych form religii, charakteryzująca wiarą w nadnaturalną moc przedmiotów, zazwyczaj związana z oddawaniem im boskiej czci. Według wierzeń w części tych przedmiotów mieszkać mogły dobre lub złe „duchy” (także duchy przodków). Nie ma określonej i usystematyzowanej mitologii, obrzędów, kapłanów oraz świątyń. Nie wymaga składania ofiar i odmawiania modlitwy. Jest kultem indywidualnym. John Lubbock uważał, że wszystkie ludy pierwotne przechodzą przez pewne etapy religijne: ateizm – fetyszyzm – totemizm – szamanizm – bałwochwalstwo (antropomorfizm) – monoteizm.

Źródło: Wikipedia

Fetyszyzm – rodzaj parafilii seksualnej polegający na uzyskiwaniu satysfakcji seksualnej głównie lub wyłącznie w wyniku kontaktu z obiektem pobudzającym – fetyszem.

Źródło: Wikipedia

Chyba każdy fotograf internauta spotkał się kiedyś z napisanym przez niejakiego Kena Rockwella artykułem pod tytułem „Siedem Poziomów Fotografów”. We wspomnianym artykule Ken dzieli fotografów na siedem poziomów: od onanisty sprzętowego do artysty. Oczywiście, onanista jest poziomem najniższym, a artysta najwyższym. Cytując wspomniany artykuł:

Ci mężczyźni […] nie interesują się sztuką ani fotografią, ponieważ nie posiadają duszy. Nie mając duszy, nie potrafią wyrazić swoich wyobrażeń ani uczuć, dlatego też ich zdjęcia – o ile w ogóle jakieś robią – są do niczego.

[…] tak bardzo przejmują się wystawianiem cyfrowych ocen dla różnych rzeczy, że całkowicie zapominają o tym drobnym fakcie, iż aparat czy tabela z wynikiem testów ma niewiele wspólnego z duchem obrazu. Ponieważ tak bardzo interesują się mierzeniem osiągów aparatów, przezwaliśmy ich „onanistami sprzętowymi”.

[…] Mogą cieszyć się z zabawek, takich jak aparaty, dla samej przyjemności ich posiadania. Rzadko, jeżeli w ogóle, korzystają z nich w celach, do jakich zostały stworzone.

[…] Interesują się sprzętem dla samego sprzętu. Zagadają cię na śmierć, jeżeli tylko im pozwolisz. Jednak gdy wyrazisz chęć obejrzenia ich prac, cała odwaga natychmiast ich opuszcza. Mogą także pomyśleć, że chcesz zobaczyć ich aparaty.

Coś w tym jest. Gdzieś w internecie, nie mogę teraz przypomnieć sobie adresu strony, spotkałem się z innym określeniem tej grupy ludzi: fetyszysta. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie wtrącił swoich trzech groszy. Moim zdaniem, fetyszysta fotograficzny (sprzętowy) to nie to samo co onanista. Różnica jest kolosalna. Onanista interesuje się tylko sprzętem i jak to z onanistą bywa, z jego działalności nie ma żadnych owoców: cała para idzie w gwizdek.

Z fetyszystą jest inaczej. Fetyszysta fotograficzny czerpie przyjemność z fotografii wykonywanych tylko w jeden sposób. Może to być wybrany aparat, technika, sposób kadrowania, temat. Początkujący fetyszysta z pogardą, a przynajmniej z rezerwą, odnosi się do fotografii i fotografów używających innej techniki niż On. Wychodzi On z założenia, że tylko jego fetysz jest prawdziwy, a inni wyznają fałszywe bóstwa. Doświadczony akceptuje innych i skupia się wyłącznie na swojej miłości. Fetyszystą fotograficznym nie jest osoba lubiąca wybrane sposoby/techniki fotograficzne, czy samo robienie zdjęć. On uznaje swoją i tylko swoją technikę. Czasami, choć niezbyt często, zdarzają się fetyszyści z fiksacją na dwa (czasami trzy) tematy. Iż żywot jest jednak smutny i tragiczny: trawi ich nieustanna wewnętrzna walka pomiędzy fetyszami. Bywają przypadki tragiczne.

Bycie fetyszystą nie jest złe. Fetyszysta ma swój aparat/technikę/temat opanowany do perfekcji i zwykle jego zdjęcia są dobre. Często bardzo dobre, a wrecz genialne. Ich zaletą jest to, że zwykle są niegroźni dla otoczenia. Nie są agresywni, można z nimi rzeczowo porozmawiać, nauczyć się ciekawych rzeczy. Czasami nieświadomie zarażają innych swoim fetyszem. Fetyszysta czasami wykonuje też fotografie inne niż jego ukochane, lecz tylko, gdy życie go do tego zmusi. Zawsze z pogardą. Przykładem mogą być niektórzy zawodowcy. Wtedy staje się też często dziwką z felietonu Kena.

Fetyszy fotograficznych jest wiele. Poniżej lista najbardziej rozpowszechnionych:

  • quadrofilia – kadrują zawsze w kwadracie, często w czerni i bieli, choć zdarzają się też quadrofile chromatyczni
  • argentolizm – wykonują wyłącznie zdjęcia czarno białe techniką srebrową, czyli na klasyczych analogowych materiałach B&W
  • luminofilia – fiksacja zbliżona do argentolizmu. Luminofile wykonują wyłącznie zdjącia B&W, lecz bez znaczenia jest dla nich technologia. Akceptują zarówno techniki analogowe jak i cyfrowe
  • luminoquadrofilia – przypadek szczególny, złożenie dwóch pierwszych fetyszy: wyłącznie zdjęcia czarno białe kadrowane w kwadrat
  • pinholizm – camera obscura to ich żywioł, przypadek szczególny argentolizmu
  • nikonizmcanonizmpentaksizm – dość łagodne fetysze, będące raczej ślepą wiarą w wyznawaną przez siebie markę aparatów fotograficznych
  • fotoszopia – tej fiksacji nie trzeba chyba wyjaśniać, bez fotoszopa ani rusz
  • macrofilia – zdjęcia makro, makro i jeszcze raz makro

To nie są wszystkie fiksacje. Jeśli znasz jeszcze jakieś, podziel się swoją wiedzą z innymi.

A ty, jesteś fetyszystą fotograficznym?

1 comment

  1. ojej
    jestem luminoquadrofilem
    prawie bo wciaz mam nikona cyfrowego i nie robi on kwadratu ani czarnobialych zdjec 😛
    na szczescie 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.