Luminoquadrofilia

2009-07-04
Kutzowsee, Niemcy

Kutzowsee, Niemcy, lipiec 2009

Paweł Fotografia , , ,

  1. Michał
    Lipiec 4th, 2009 at 14:50 | #1

    ja rpzepraszam, ale jesli nie robiles go lubitelem, to sie nie kwalifikuje, bo zostało przekadrowane z niekwadratowej cyfrowki :P
    kolor moglęs juz ustawic w aparacie, ale i tak to nie to samo co kwadrat na kliszy :P

  2. Dziku
    Lipiec 4th, 2009 at 16:07 | #2

    To by była luminoquadroargentofilia ;]

  3. Michał
    Lipiec 5th, 2009 at 15:57 | #3

    ale ja uwazam ze nie ma czegos takiego jak nie klasyczny material czarnobialy
    ok przyznaje się ze wiedze o materiałach swiatłoczułych mam mizerną, w filmach sie nie wyznaje, ale uwazam ze nie istnieje cos takiego jak czarnobialy obraz cyfrowy z lustrzanki
    chocby dlatego ze on w trakcie robienia byl juz czarnobialy, czy jak tam dokladniej, pozniej procesor dodal mu kolor, a Dziku go usunął :P ( wiesz o co mi chodzi )

    tak czy siak zdjecie nie jest kadrowane w kwadrat, moim zdaniem przynajmniej, bo robiłeś je cyfrą, a o ile wiem to Twoja cyfra robi prostokąty ;)
    uwazamz e kadrowanie w kwadrat to kadrowanie aparatem ktory robi kwadratowe zdjecia, a nie kadr centralny tak by pozniej wyciac z niego kwadrat

    p.s. nie traktuj tego jak jakąs nagonkę czy zale, bardziej humorystycznie

  4. Dziku
    Lipiec 5th, 2009 at 17:59 | #4

    @Michał: możemy sobie podyskutować, a i tak rozmowa sprowadzi się do tego, że wszystko jest względne, a fotony nie znają kolorów :)
    Anyway. Dyskusje na temat tego, czy z cyfry można robić B&W, czy nie trochę mnie śmieszą. Bo w końcu, co to za różnica w którym miejscu ‘usuniemy’ kolor. Czy na na powierzchni filmu, czy gdzieś później. A co gdy pod powiększalnikiem sam zrobię odbitkę B&W z filmu kolorowego? Będzie to B&W, czy nie będzie?
    Inna sprawa, to to gdzie sobie skadruję w kwadrat… Ja wiem w którym miejscu prostokątnej matówki mam kwadrat. Ot tak trochę na boki od pionowych linii 2/3. Czy jeśli skadruję od początku myśląc o kwadracie na prostokątnym materiale to jest to kwadrat czy nie? Ciekawostka…

  5. Michał
    Lipiec 5th, 2009 at 21:04 | #5

    nie jest kwadrat bo aparat wypluwa prostokąt
    ale tu pojawia sie zagadnienie, co znaczy kadrowac w kwadrat, czy chodzi o format kadru, tu rozumiem ze format kadru to to co moze zarejstrowac aparat, czyli kwadrat na filmie 120, lubitelem jakąs dwururką, czy broncią czy hasselem, to w takim rozumieniu bedzie jedyna mozliwosc
    czy uznamy ze kadrowanie w kwadrat odbywa sie pod powiekszalnikiem, czy w psuju, do którego oczywiscie, ale nie koniecznie trzeba myslec o kwadracie patrzac w wizjer ( robiłem kwadraty bez wczesniejszego załozenia ze mają byc kwadratami, ale gdy dzis patrze w kwadrat bardziej mi sie to podoba, pozatym co tu gadac matówka, srednioformatowa to cos wspaniałego, choc czasem wydaje mi sie za mała, ale to akurat inna kwestia, bo musze zmienic matowke na nowsiejszą i lepsiejsza )

    co do koloru i B&W, niektórzy uwazaj, i nawet twierdza dosc mocno ze kupią sobie cyfre dopiero gdy zrobią aparaty które robią zdjecia czarnobiałe, pozostaje tez kwestia oddania kolorów, zadna cyfra nie rpzeniesie tej tonalnosci co nawet 100 letnie wynalazek, ale z drugiej strony co ja tam wiem, powtarzam tylko to co ludzie pisza, jednak odkad odłozyłem cyfre inaczej patrze na to wszystko, a jestem dopiero na starcie, droga przedemną długa, kreta wyboista, lecz wierzę ze jej koniec, a nawet daleko przed polowa, bedzie wspaniały

    jeszcze co do usuwania koloru, to na powierzchni filmu sie go nie usuwa, ale myslę ze Ty wiesz o tym duzo wiecej niz ja

  6. Dziku
    Lipiec 6th, 2009 at 06:46 | #6

    @Michał: wszystko zależy (jak zawsze) do podejścia, stopnia konserwatyzmu i liberalizmu fotografa i odbiorcy. Póki ktoś nie przesadza, niewiele mnie obchodzi jakie środki zostały użyte do osiągnięcia celu [przesadza: nie została ograniczona niczyja wolność i nikt nie zaznał strat moralnych lub fizycznych], liczy się wynik.

    I znów nie byłbym sobą gdybym nie poruszył ostatniego zdania o usuwania koloru. Oczywiście, że już sam film usuwa kolor. Bo niby czym innym jest proces mniejszego lub większego (zależy od uczulenia emulsji) zignorowania przez emulsję informacji o długości fali świetlnej która ‘połechtała’ halogenki srebra?

  7. Michał
    Lipiec 6th, 2009 at 08:57 | #7

    ale film nie usuwa, tylko po prostu nie rejstruje, a moim zdaniem to taka delikatna granica, jak sam napisałes. Powtorze, Ty wiesz wiecej na ten temat, ja zaczynam sie dopiero wgłebiac w te tajniki, naswietlac filmy i myslec o wyposarzeniu ciemni ( tak niestety to wciaz kuleje ) a Ty masz wiedze i doswiadczenie w tym temacie.

    nie mniej jednak zapomnielismy juz o kadrze, co nazywamy kwadratowym kadrem, bo ja to chcialbym wiedziec. czy jak patrze na kwadratową matówkę to jest kadrowanie w kwadrat, czy jak aptrze w prostokątny wizjer i kadruje tak by to co mnie interesuje mialo ksztalt kwadratu, pomijajac to co zostaje z boku?

  8. Dziku
    Lipiec 6th, 2009 at 09:34 | #8

    No i zaczynamy dyskusje na poziomie metafizyczno-filozoficznym ;]
    Jak pisałem: co za różnica, liczy się efekt !

  9. Michał
    Lipiec 6th, 2009 at 21:04 | #9

    dla mnie jednak jest roznica
    choc sam czasem mowie po trupach do celu, czy tez cel uswieca srodki, to jednak jestem przeciwny

    efekt koncowy jest najwazniejszy, to oczywiste, ale sposob jego uzyskania tez jest wazny

    chyba pamietasz te nozki wron czy tez gołebi na dachu od przystanku, tu tez efekt liczy sie najbardziej? zdjecie ktore nie jest juz zdjeciem? 10 par ptasich nóżek dorysowanych w psuju? to tez nie jest wazne? tylko ten efekt?

  10. Dziku
    Lipiec 6th, 2009 at 21:34 | #10

    @Michał: tutaj poruszyłeś zupełnie inny temat: kiedy zdjęcie przestaje być zdjęciem, a staje się grafiką. Szczerze: nie wiem, nie interesuje mnie to. Ja nie szopuję, bo nie potrafię i nie chcę umieć.

  11. Michał
    Lipiec 8th, 2009 at 10:02 | #11

    tak czy siak ja w nocy wymoczylem moje luminoqadro…. cos tam filmy :P
    jeden jeszcze wisi, drugi sie prostuje w szpuli koreksu nawiniety odwrotną stroną

  12. Michał
    Lipiec 8th, 2009 at 10:04 | #12

    Dziku :
    @Michał: tutaj poruszyłeś zupełnie inny temat: kiedy zdjęcie przestaje być zdjęciem, a staje się grafiką. Szczerze: nie wiem, nie interesuje mnie to. Ja nie szopuję, bo nie potrafię i nie chcę umieć.

    no własnie, a gro dzisiejszych fotografików ( bo moim zdnaiem nie godni sa nazywania ich fotografami ) zapomina o tej bardzo waznej granicy, i coraz wiecej jest grafiki a coraz mniej fotografi

    moj siostrzeniec ma ładne grafiki ze studia w dniu chrzcin, choc byl nieco wiekszy niz normalnie, ale dzieki temu wyszły fajne grafiki, zwłąszcza ta sephia i czerwona roza w rogu ni jak nie pasująca do całosci i co ciekawe nikt oprocz mnie jej nie zauwazyl….. ehhhhh ten wszechobecny kicz

  1. Brak trackbacków.

Switch to our mobile site