Smartwatch? Chyba jeszcze nie teraz

Apple Watch BlackW dniu wczorajszym Apple zaprezentował Watch. Kilka dni wcześniej Moto 360 weszła do oficjalnej sprzedaży. LG kusi G Watch R. Samsung namawia do Gear Live. Kolejni producenci wchodzą, lub chcą wejść, na wschodzący rynek smartwatchy. I tylko HTC opuszcza go po cichu anulując projekt własnego inteligentnego zegarka. I tak prawdę mówiąc, to mam wrażenie, że HTC ma rację. Z jednego powodu: obecna generacja smartwatchy to jeszcze nie to. Jeszcze nie teraz.

Pierwszy i chyba największy mankament tych urządzeń to bateria. Khem… Moto 360 którą trzeba doładować po południu? 1 dzień? 2 dni? Apple milczy na temat osiągnięć swojego zegarka w tej dziedzinie. Sprytne. Ładowarka bezprzewodowa. Fajnie. Tylko jak idę do pracy to muszę ją targać ze sobą? Wieczorem na imprezie u znajomych:

“Kochanie, która godzina? Chyba powinniśmy już jechać do domu.”

“Nie wiem, zegarek mi się rozładował, więc chyba rzeczywiście czas na nas.”

Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie piszę się na coś takiego. Bateria w zegarku powinna wytrzymywać co najmniej tydzień. A to tylko dlatego, aby nie być jeszcze bardziej przywiązanym do “gniazdka elektrycznego” niż obecnie. A tak po prawdzie, to i tydzień jest za mało aby nie irytować użytkownika. Moje Jawbone UP muszę ładować co 7-9 dni i uważam, że to za często.

Motorola Moto 360

Po drugie, wymiary. OK, popatrzmy na to co oferuje rynek. Stylowa Moto 360, tylko tak trochę jakby za duża. 46mm średnicy. Sporo. Nie na każdą rękę będzie pasował. Apple Watch ma być w 2 rozmiarach (38 i 48mm). O ile 38mm wygląda jeszcze akceptowalnie, to wersja 48mm jakoś tak nie do końca. Ale szerokość i wysokość to jedno. Ciekawiej wygląda sprawa grubości. Pominę liczby. Wszystkie są grube. Nie znajdziemy wśród nich niczego smukłego, czy mogącego pasować na damską dłoń. Same olbrzymy.

Po trzecie, wygląd. Zegarek od Apple? Nie każdemu musi się podobać stylistyka, ale widać, że wygląd dopracowany, wręcz dopieszczony. Zegarek Motoroli? Klasycznie, okrągło, ładnie. LG G Watch R, sportowo i też ładnie. Prostokątne propozycje od Samsunga? Mi się nie podoba. Zbyt kwadratowo. Pewnie znajdzie się ktoś z innym zdaniem. Czyli, możemy sobie wybrać coś, co będzie nam się podobało. Tylko wyobraźmy sobie, że musimy założyć garnitur. Ślub, pogrzeb, praca, cokolwiek. Który z nich wybieracie? Żaden nie pasuje. O ile Moto 360 jeszcze jakoś ujdzie, konkurencja odpada. Albo idziecie grać w piłkę. Tutaj z kolei tylko LG G Watch R wydaje się rozsądnym wyborem.

LG G Watch R

Po czwarte, potrzeba. Gdy zobaczyłem Moto360 po raz pierwszy, powiedziałem sobie, że muszę to mieć. Jak tylko się pojawi, kupuję. Trochę musiałem poczekać, pierwotny zapał opadł. I już nie chcę smartwatcha. Nie mam pojęcia jak miałbym go używać poza sprawdzaniem aktualnej godziny. A to zadanie lepiej wykona klasyczny zegarek wytrzymujący na baterii kilka lat. Powiadomienia, wyszukiwanie? Serio? Warto wydać na to tyle pieniędzy? Wibracje smartfonu w kieszeni nie wystarczą? A zapewniam, że czytanie czegoś na wyświetlaczu 1,5” do wygodnych nie należy. Ciekawie wygląda sprawa krokomierzy, pulsometrów i innych czujników, ale nie każdemu to potrzebne. Ja mam swoje Jawbone UP i czasami wątpię w potrzeba posiadania takiego gadżetu. A należy pamiętać, że uwielbiam gadżety, jestem geekiem z krwi i kości. A mimo to wątpię w potrzebę. Hmm… to źle wróży.

Samsung Gear Live

Po piąte, cena. Z której strony nie podejść do tematu, wychodzi drogo. Nawet bardzo drogo jak za coś tak małego i mało przydatnego. Niby tańsze modele zegarków firm ze średniej półki kosztują podobnie (nie, Casio i Timex to jeszcze nie jest średnia półka), ale moim zdaniem to nie do końca to samo. Za ten 1000 zł (najmniej) dostanę coś, co będzie działało bez potrzeby ładowania kilka lat, nie trzeba wymieniać co 2 lata na nowszy model i da się dopasować do każdej dłoni i każdej okazji. Co prawda, będzie robiło tylko 1 rzecz (podawało czas), ale będzie robiło to bardzo dobrze.

Po szóste, potrzeba zmiany. Aby rynek inteligentnych zegarków się utrzymał, klienci muszą chcieć zmieniać je co dwa lata. Albo częściej. Szczerze? Moim zdaniem, bardzo często kilka pierwszy tygodni posiadacza nowego smartwatcha będzie wyglądało następująco:

  1. WOW!! Ale fajne!!! A widziałeś, że potrafi to?
  2. No fajne no, gdyby tylko nie to ładowanie…
  3. W sumie, to po co ja to kupiłem?
  4. Dziś zostawię go w domu…
  5. Nowy model? Tak, tak… mam poprzedni, powinien być gdzieś w szufladzie… Fantastyczne…

Innymi słowy, źle to widzę. Może to tylko mój wrodzony pesymizm (nazywam go realizmem), a może przeczucie. Z drugiej strony, gdybym miał dziś wybrać smartwatch dla siebie, to z trójki Apple Watch, Motorola Moto 360 i LG G Watch R wybrał bym… Samsung Gear Fit.

Samsung Gear Fit

1 comment

  1. Przecież telefon też ładujesz co 1-2 dni… 😀

    Czasy, w których urządzenia mobilne wytrzymywały na baterii kilka, kilkanaście dni dawno minęły i szybko nie wrócą. Kropka.

    A smart-zegarki… mam (dostałem) i prawie nie używam, bo to jednak zabawka, nic więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.