Firma Greenhouse utrzymuje, że jej nowy dysk SSD z linii DH-SSDGS to najszybszy tego typu produkt na rynku.
Urządzenie dysponuje prędkością odczytu do 130MB/s oraz zapisu 67MB/s. Dostępne jest w pojemnościach do 16GB do 128GB. Dysk w formacie 2,5” posiada interfejs SATA. Firma Greenhouse oferuje dwie wersje: z chipem MLC lub SLC.

Produkt znajdzie się w sprzedaży pod koniec maja. Cena urządzenia jest nieznana.
Źródło: 4press.pl
Jobo, niemiecki wytwórca akcesoriów fotograficznych, na targach PMA 08 po raz kolejny zaprezentował urządzenie o nazwie Photo GPS, gromadzące dane o fotografowanych lokacjach.

Photo GPS montowany jest w mocowaniu lampy błyskowej na górnym panelu aparatu. Po podłączeniu modułu do komputera (przez port USB) możliwy jest transfer zdjęć razem z plikiem danych GPS.
Czytaj dalej… »
Zapewne wszyscy użytkownicy urządzeń typu PDA, czyli wszelkiego rodzaju palmtopów, smartfonów i tak dalej borykają się ze wspólną wadą wszystkich tego typu urządzeń: nie są one przystosowane do długotrwałej pracy ciągłej. Wystarczy włączyć GPS, film, WiFi, czy ustawić podświetlenie ekranu ma najwyższy poziom i już wskaźnik baterii spada jak szalony. Pół problemu gdy mamy pod ręką ładowarkę sieciową lub samochodową (plus samochód, oczywiście) i możemy doładować nasze PDA. A co jeśli nie mamy pod ręką żadnego z tych źródeł zasilania, bo jesteśmy na spacerze, na rowerze, w pociągu, autokarze, czy gdziekolwiek indziej? Cóż… mamy problem.
Czytaj dalej… »
W związku ze sporą liczbą osób poszukujących informacji na temat wolnej pracy obudowy Welland ME-740AN, mały update po ponad miesiącu użytkowania:
- problem resetów obudowy został rozwiązany. Jak się okazało, przyczyną była kombinacja obudowa-router. Jeśli obudowa pobiera IP przez DHCP routera i w międzyczasie router zostanie zresetowany, a obudowa wejdzie w tryb uśpienia, obudowa nie odświeży IP i stanie się niedostępna w sieci. Rozwiązaniem okazało się proste: na stałe wpisać adres IP w konfiguracji obudowy
- Welland ME-740AN demonem szybkości zdecydowanie nie jest i kropka! Teoretycznie, w sieci 100Mbit powinna zapewniać transfery na poziomie około 10MB/s. Tymczasem, średnia transferu kształtuje się na poziomie 4MB/s. Jak na mój gust, przyczyną jest zbyt mała moc obliczeniowa mostka sieciowego. Szkoda, bo widziałem dużo szybsze obudowy NAS
OK, załóżmy, że okres testowy tej obudowy NAS (Network Attached Storage), czyli Welland ME-740AN, już się zakończył i mogę napisać parę słów podsumowania:
- błąd modułu sieciowego o którym pisałem tutaj to poważny strzał we własną bramkę dla producenta. Więcej chyba nie zdecyduję się więcej na produkty tej firmy
- urządzenie jak najbardziej działa. Zarówno serwer SMB jak i FTP są funkcjonalne.
- brak przycisku do resetowania ustawień
- ubogie oprogramowanie, choć wszystkie funkcje mogą być realizowane bez dodatkowego softu
- jak to zwykle bywa w przypadku urządzeń NAS, transfery nie powalają na kolana, ale to już ograniczenie sieci LAN a nie samych urządzeń.
- funkcja wyłączania dysku twardego po określonym czasie bezczynności jest bardzo przydatna. Urządzenie można spokojnie postawić w tym samym pokoju w którym śpimy. Po upływie określonego czasu urządzenie wyłączy dysk i nastanie cisza. Oczywiście, gdy spróbujemy dostać się do zasobów dysku, urządzenie włączy HDD. Czas włączania zależy już od samego dysku. W moim przypadku (Seagate Barracuda ATA III trwa to około 6-7s)
- urządzenie powiesiło się po kilku dniach pracy. Gdy przyszedłem do domu po pracy i próbowałem dostać się do niego przez SMB, dysk twardy nie podniósł się. Obudowa nie odpowiadała także na pingi. Pomogło dopiero odcięcie zasilania.
Czy jestem zadowolony z Welland ME-740AN? W sumie tak. Urządzenie spełnia swoją rolę i nie mam większych zastrzeżeń.
OK, ładowarka awaryjna Just Mobile PP-07 opisana przeze mnie w poprzednim poście przeszła pierwszy chrzest bojowy: trasa Szczecin-Warszawa (plus 1 dzień na miejscu) - Szczecin. W trakcie całego wyjazdu:
- PDA rozładowało się do około 30% pojemności po czym zostało naładowane PP-07 które straciło około 33% swojej pojemności
- PP-07 naładowane przez złącze USB z notebooka w trakcie 3 godzin
- PDA rozładowane do około 20% i naładowane. W trakcie ładowania Battery Extender znów stracił około 1/3 zmagazynowanego prądu
Moje podsumowanie: to jest to. Urządzonko spełniło w 100% pokładane w nim nadzieje. I o to właśnie chodzi, czyż nie?
Ja to chyba mam coś z tymi gadżetami, a szczególnie z gadżetami typu “źródło zasilania”. Po zakupie ładowarki słonecznej i konstrukcji własnego Battery Extendera (który miał kilka wad) przyszedł czas na zakup “firmowego” zasilacza awaryjnego: Just Mobile PP-07.

Muszę, przyznać, iż “toto” jest malutkie: około 7,5×3x2cm. Dwa złącza USB: jedno do ładowania aku, drugie do zasilania urządzeń zewnętrznych. Wyłącznik, trzy diody sygnalizacyjne i tyle. A w środku akumulator Li-Ion 2200mAh. Draństwo przechodzi właśnie pierwszy cykl ładowania, wkrótce napiszę parę słów o tym, jak się sprawuje w akcji.