RozpoczÄ…Å‚em wÅ‚aÅ›nie pewien eksperyment psychologiczny majÄ…cy na celu udowodnienie tezy: “plfoto i inne galerie internetowe to kółka wzajemnej adoracji“. Plan jest banalnie prosty: wrzuć jedno zdjÄ™cie, lepsze od przeciÄ™tnego gniota i wypromować je do kategorii TOP w ciÄ…gu 1-2 dni. Jak? Później opowiem, teraz jestem zajÄ™ty promocjÄ…
Taka mnie naszła refleksja: Allegro i tym podobne serwisy aukcyjne to bardzo dobre rozwiązanie. W jednym miejscu możemy kupić wszystko co nam się żywnie podoba. Jednak, nie zawsze tanio, a już na pewno nie najtaniej. Fakt, allegro i sklepy internetowe są zwykle (zwykle, ale nie zawsze) tańsze od ich rzeczywistych odpowiedników. Ale, nie raz nie dwa byłem świadkiem, jak sprzedawcy na allegro wystawiali towary drożej niż taki Media Markt i mieli kupców. A najweselej było, jak były to towary z drugiej ręki, używane. Fakt, to są przypadki dość rzadkie. Dużo częstsze są przypadki innego rodzaju: ten sam towar na allegro jest dużo droższy w opcji Kup Teraz niż w sklepie internetowym. Przykłady? Proszę bardzo (wyłącznie towary nowe, z gwarancją, na fakturę, bez aukcji prywatnych):
lampa błyskowa Nikon SB-600
allegro: 819zł
sklep internetowy: 785zł
lampa błyskowa Nikon SB-800
allegro: 1290zł
sklep internetowy: 1238zł
aparat cyfrowy Nikon D80
allegro: 2850zł
sklep internetowy: 2755zł
Przykłady można mnożyć, mi się nie chciało dalej szukać. Fakt, na Allegro wszystko jest w jednym miejscu, sklepu trzeba poszukać. Kiedyś mogło to zająć długie godziny. Dziś na szczęście tego problemu już nie ma: od czego są serwisy typu skapiec.pl czy ceneo.pl? Moja rada: przed zakupem na allegro sprawdźmy ceny w sklepach internetowych za pomocą dowolnej porównywarki cen. Może się opłacić!
Dziś uruchomiałem wersję spychalski.info działającą poprawnie na urządzeniach mobilnych, czyli palmtopach, smartfonach i, mam nadzieję, wszystkich komórkach wyposażonych w przeglądarkę XHTML. Przekierowanie na stronę mobilną następuje automatycznie gdy CMS wykryje użytkownika posługującego się urządzeniem mobilnym.
Poniższy tekst na pewno nie będzie tekstem na czasie (spóźniłem się kilka tygodni), ale trudno. Dnia wczorajszego obejrzałem film Transformers, dnia dzisiejszego napiszę kilka słów na jego temat. Aby nikogo nie męczyć, będzie krótko i treściwie.
Filmów opartych na komiksach i kreskówkach mamy już całe krocie. Trzy części Spidermana (moim zdaniem film w okolicach średniej, da się obejrzeć, ale nie zachwyca), trzy części X-man (raz lepiej raz gorzej, ogólnie powyżej średniej i ogląda się przyjemnie), jakieś Hulki, Fantastyczne Czwórki (akurat tego nie widziałem) i wreszcie przebój tego lata: Transformers. Spora konkurencja? Jak Autoboty i Decepticony wypadną na tle pająków i mutantów? Zobaczmy.
Po pierwsze, trzeba wyjaśnić kto stoi za filmem Transformers. A jest to nikt Michael Bay (reżyseria i produkcja) i Steven Spielberg (produkcja). O ile pana Spielberga nie trzeba nikomu przedstawiać, to najprawdopodobniej Michael Bay jest dla Was mniej znany. A szkoda, bo to dzięki niemu mogliśmy oglądać takie filmy jak: Bad Boys, Bad Boys 2, Wyspa, Pearl Harbor (no, moim zdaniem to mu się średnio udało), Armageddon, czy Twierdza. Dobre kino? Moim zdaniem dobre: dynamiczna akcja, odrobina dobrego humoru, super efekty.
OK, wracamy do samego filmu. Po pierwsze, twórcom Transformers udaÅ‚o siÄ™ uniknąć dwóch popularnych trendów w kinie hollywoodzkim: szukania pozytywnych cech bohaterów negatywnych i patriotycznego patetyzmu. Źli bohaterowie, czyli Decepticony sÄ… zÅ‚e i już. Ani reżyser, ani scenarzyÅ›ci nie starali siÄ™ znaleźć w nich choćby jednej pozytywnej cechy. Tworzy to Å›wietny kontrast wzglÄ™dem dobrych autobotów i upraszcza odbiór filmu. Ale lepszy byÅ‚ brak tego patriotycznego patetyzmu: nie dopatrzyÅ‚em siÄ™ dumnie powiewajÄ…cych flag USA, tekstów w stylu “jaka to ta ameryka jest fajna i stoi na straży Å›wiatowego pokoju”. Czyż to nie miÅ‚a ulga?
Gra aktorów (piszÄ™ o ludziach) nie powala na kolana. Ale to nie szkodzi. Aktorzy sÄ…, grajÄ… równo, nie razi w oczy brak warsztatu i popelina znana choćby z polskich produkcji. Nie sÄ… to wyżyny aktorstwa, ale do dolin też dużo brakuje. No i Å›liczna Megan Fox…. mniam….
Sam film jest zmontowany niezwykle dynamicznie, akcja jest wartka i wciąga. Co z tego, że fabuła jest prosta jak szyny kolejowe. Ci są dobzi, ci są źli, dobzi biją się ze złymi, źli mają przewagę, ale w sumie dobrzy kopią tyłki tym złym i panuje pokój. Znamy to z setek filmów, ale to szczegół. Historia jest opowiedziana i pokazana tak dynamicznie, że nie ma czasu na skupianie się na prostocie fabuły. Czas spędzony w kinie nie dłuży się (no dobra, pierwsza godzina filmu momentami trochę przynudza). Powiem szczerze, większość filmu przesiedziałem z lekkim karpikiem na ustach czekając na to, co będzie dalej (nie, nie na zakończenie, nie na to czy dobzi wygrają, po prostu co będzie w następnej scenie).
Polecam Transformers każdemu kto ma ochotę na 2 godziny 20 minut świetnej zabawy!