Pora na drugą część Nieustającego Testu Akumulatorów. Tym razem na dywanik poszły dwa typy ogniw:
- Ni-Cd Forever 800mAh AA, rok produkcji 2005, 10 sztuk. Firma Forever chyba nigdy nie słynęła z produkcji najlepszych ogniw, jednak te ogniwa pozytywnie mnie zaskoczyły. Przez 3 lata mądrego użytkowania (czyli staranie się o pełne rozładowanie ogniw) nie padło ani jedno ogniwo. Zmierzona pojemność waha się od 620mAh (1 ogniwo) do 810mAh (3 ogniwa) ze średnią 745mAh i medianą 765mAh. Moja opinia: porządne aku, niska pojemność, ale w miarę prawdziwa. Do tego niskie samorozładowanie
- Ni-Mh Energizer 2500mAh, AA, rok produkcji 2006, 4 sztuki. Po dwóch latach sporadycznego użytkownia pojemność ogniw waha się od 2270 do 2310mAh. Mogłoby się wydawać, że firma taka jak Energizer nie powinna wypuścić bubla. Niestety tak się nie stało. Co prawda spadek pojemności nie jest aż tak straszny, ale samorozładowanie jest tragicznie wielkie. Dokładnych pomiarów jeszcze nie mam, ale wrażenie jest takie, że po tygodniu w ogniwach zostaje około 50% pojemności. W chwili obecnej ogniwa są uformowane, naładowane i czekają do środy na test spadku po tygodniu od naładowania.
Nawiązując do poprzedniego wpisu o Duolenso: może jednak coś z tego nieszczęsnego obiektywu będzie: obiektyw do zadań specjalnych, czyli symulacji bardzo starych zdjęć. Pobawiłem się trochę kontrastem na jednym z sampli i innymi filtrami. A oto co wyszło:
I teraz szybka ankieta: Która wersja jest najlepsza, najmniej razi oczy?

Loading …
Wczoraj wreszcie udało mi się zrobić kilka zdjęć DuoLenso. I będę szczery: więcej nie będę robił obiektywów nie mając porządnych soczewek z porządnymi powłokami antyodblaskowymi. O ile jestem w stanie wybaczyć brak ostrości i jej spadek przy oddalaniu się od osi optycznej obiektywu (obiektywy miękko rysujące mogą być fajne), to totalnego braku kontrastu i wyblakłych kolorów już tak lekko nie wybaczę. A z resztą, zobaczcie sami:
Temat lampy błyskowej z regulacją mocy powraca. Postanowiłem zbudować coś w rodzaju studyjnej lampy błyskowej z regulacją mocy. Projekt otrzymał nazwę: Własna Studyjna Lampa Błyskowa (w skrócie WueSeLBe). Oczywiście nie mam zamiaru przesadzać z nakładem pracy (leniwy jestem) i budować lampy od początku. Jako baza i źródło części posłuży jakaś stara silna lampa błyskowa. Mam już na oku stosowną lampę na Allegro. Wracając do tematu, na obecnym etapie projekt ma tylko jedno założenie: lampa ma mieć regulację mocy błysku od 1/1 do 1/64. Reszta wyjdzie w praniu.
Sprawiłem sobie nową ładowarkę do akumulatorów: Techno Line BC-700 z pomiarem pojemności akumulatorów. Różnych akumulatorów w domu też trochę mam i dość często kupuję nowe, więc wpadłem na pomysł Nieustającego Testu Akumulatorów. Idea testu jest prosta: będę opisywał jak różne ogniwa zachowują się czasem i czy można na nich polegać. No nic, lecimy.
Dziś dwa rodzaje ogniw:
- Ni-Mh GP 1800mAh AA (R6), rok produkcji 2003, użytkowane z przerwami przez 5 lat. Po tym czasie pojemność ogniw spadła z 1800mAh co deklaruje producent do około 1350mAh. Moim zdaniem przyzwoity wynik. Dodatkowo, pojemność 4 testowanych ogniw po tych 5 latach stoi na wyrównanym poziomie (różnica około 10mAh), co bardzo dobrze świadczy po producencie (mały rozrzut jakościowy)
- Ni-Mh No-name 550mAh AAA(R3), rok produkcji 2006, użytkowane sporadycznie przez 1,5 roku. W sumie posiadałem 8 takich ogniw, 7 pracuje, 1 od nowości uszkodzone. Producent na tyle uczciwy, że faktycznie, te ogniwa które nie padły, osiągają pojemność wyższą lub równą od deklarowanej: od 550mAh do 620mAh. Duży rozrzut i uszkodzone ogniwo same mówią o kontroli jakości w fabryce: cienizna! Aku No-name to taka loteria: albo działa, albo nie działa. Moim zdaniem lepiej nie kupować
Przygoda z dodaniem regulacji mocy flesza do lampy Vivitar 16M opisanej tu tu i tu powoli dobiega końca. Projekt uważam za zakończony sukcesem i coś czuję, że posłuży on jako baza do dalszych doświadczeń związanych z regulacją mocy błysku. Chodzi mi po głowie własnej DIY lampa studyjna z płynną regulacją błysku, choć pewnie skończy się na regulacji co 1/8-1/16 mocy błysku. Zobaczymy co czas przyniesie.
Wracając do regulacji mocy błysku w Vivitar 16M, opiszę dalej krok po kroku w jaki sposób dorobić samodzielnie tego typu regulację do praktycznie dowolnej manualnej lampy błyskowej. Zaczynamy!
Lista potrzebnych narzędzi i części:
- śrubokręt do rozkręcenia lampy
- cążki
- lutownica
- spoiwo lutownicze
- kondensatory (o tym jakie, później)
- przełącznik lub przełączniki
- taśma izolacyjna
- nożyczki, skalpel
Czytaj dalej… »
W nawiązaniu do wątpliwości Pepe2k co do równego podziału mocy błysku w zmodyfikowanej lampie błyskowej Vivitar 16M postanowiłem dziś sprawdzić to dokładnie. O ile wyliczenie liczby przewodniej w warunkach domowych jest raczej niemożliwe (możliwe, ale bardzo niedokładne), to obliczenie energii błysku jest jak najbardziej możliwe i do z dużą dokładnością.
Znając pojemność i napięcie na kondensatorze, energię błysku możemy obliczyć ze wzoru:
Q = (C * U^2) / 2
Gdzie:
- Q - energia błysku w Watosekundach [Ws]
- C -pojemność kondensatora w Faradach [F]
- U - napięcie na kondensatorze [V]
Czytaj dalej… »
Pomysł na regulację mocy lampy błyskowej, o którym pisałem tutaj zakończony sukcesem. Dziś w około 30 minut przerobiłem lampę błyskową Vivitar 16M tak, aby miała trzystopniową regulację mocy: 1/1, 2/3 i 3/3.
Względem oryginalnego projektu zaszły lekkie zmiany:
- zamiast 2 przełączników zastosowałem jeden 3 stanowy, 2 segmentowy
- zamiast kondensatorów 350V musiałem kupić większe na 400V. Przyczyna prozaiczna: braki w zaopatrzeniu w sklepie elektronicznym
Wracając do tematu. Przerobiona lampa wygląda tak:

Czytaj dalej… »