Tak się złożyło, że od prawie trzech lat jestem głównym programistą webowej części dość dużej aplikacji biznesowej silnie kastomizowanej pod klientów. Do lutego byłem też jedynym programistą webowym tej aplikacji. No i wiadomo jak to jest, gdy programista jest jeden, a pracy pełno i zwykle na wczoraj: kod ma powstać i działać! Może być bałaganiarski, brzydki. Grunt, że działa. No i kod działa.
Od lutego jest już nas dwóch i pół pracujących nad tą aplikacją: Grzegorz, Wojtek Praktykant i Ja. Pojawiły się dni bez nawału pracy, można więc trochę popracować nad kodem. I starym i nowym. I jakoś zeszło na programowanie obiektowe (większość kodu napisana strukturalnie, wiem, nie bić!). Z programowaniem obiektowym miałem styczność na studiach. Niestety tam nikt nie był na tyle dobrym nauczycielem, aby pokazać, że obiektowo może być lepiej niż strukturalnie (a strukturalnie programuję pół mojego życia i na studia poszedłem mają wyrobione nawyki w tej dziedzinie). No i pisałem strukturalnie. W zeszłym tygodniu coś mnie jednak tknęło, aby przypomnieć sobie obiektówkę. I był to strzał w dziesiątkę. Przez 4 dni opracowałem klasy bazowe dla kilku funkcji aplikacji i teraz dziwię się, czemu wcześniej nie pisałem obiektowo. To co przedtem powstawało w kilka dni teraz można zrobić w kilka godzin. Przykład: rejestr KP i KW. Funkcjonalnie to samo, tyle, że na odwrót. Raz plus, raz minus. KP powstały ze dwa lata temu, KW trzeba było dorobić teraz. W jeden dzień przerobiłem KP na klasy i nagle się okazało, że KW robi się w 15 minut. Wystarczy nadpisać kilka właściwości klasy bazowej i jedną metodę. Może odkrywam Amerykę, ale jak dla mnie rewelacja! Coś czuję, że więcej już nie będę pisał strukturalnie. Za dużo czasu można w tym stracić i za dużo bałaganu w kodzie wygenerować!
Zachciało mi się zmian. Wygląd bloga to jedno, upgrade engine to inna para kaloszy. Wordpress 2.5 jest dostępny od dwóch tygodni, postanowiłem zrobić upgrade od wersji 2.3. Wszystko pięknie ładnie, jest backup plików, nowe pliki wgrane, odpalona procedura aktualizacji bazy danych. Działa. Nie do końca. Plugin WPG2 integrujący Gallery2 z Wordpressem nie działa do końca z WP 2.5. Aby było ciekawiej, dla części wstawionych obrazków z Gallery2 zdjęcia się pojawiają, dla części nie.
Postanowiłem przywrócić wersję 2.3 engine. Niestety, o ile pliki udało mi się przywrócić, to zmian w bazie danych już nie. Zabrakło tabeli albo dwóch. I jestem skazany w Wordpress 2.5. Część niedociągnięć pluginu naprawiłem sam (regexp rulez! a PHP jest prostym językiem). Przynajmniej zdjęcia się wyświetlają. Szybkie dodawanie zdjęć do postów już nie. Trudno, dam radę.
A tak ogólnie, żałuję, że zrobiłem ten upgrade. WP 2.5 nie wnosi nic nowego, interface użytkownika niby miał być lepszy, ale chyba nie wyszło. Stary interface był lepiej pomyślany, było mniej przewijania i całość miała więcej sensu. Więc jeśli ktoś myśli o zmianie, to raczej nie polecam…
Jakoś tak się potoczyło moje życie, że skończyłem jako programista webowski. Ok, nie jest tak źle jak się może wydawać. Mam to szczęście, nie klepię stron internetowych (no dobra, czasami klepnę jakiś engine, ale tylko czasami, grafiki już nie ruszam) a “portale korporacyjne”, “aplikacje intranetowe” i inne takie. Czyli w zasadzie rzeczy które robią coś konkretnego i w jakiś tam sposób komuś pomagają w prowadzeniu biznesu. W sumie, to ostatnio nawet już coraz mniej programuję, mam od tego zespół, a coraz więcej czasu pochłania mi pisanie dokumentacji i zarządzanie zespołem.
Wracając do tematu. Już jakiś czas temu znalazłem gdzieś taki o to diagram:
I im dłużej na niego patrzę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że osoba która go stworzyła starła zęby na tworzeniu stron WWW. Czysta prawda. W tym całym biznesie związanych w programowaniem WWW więcej czasu jest marnowane na głupoty i nieprzestrzeganie standardów W3C przez programistów przeglądarek niż na cokolwiek innego. Szczególnie tyczy się to IE. I pomyśleć, że ma wejść IE8 z 3 enginami renderującymi. Już się boję….