up home page bottom

bottom

Zoom a ogniskowa

Będzie dziś o jednej z największych ściem marketingowych w dziedzinie fotografii. W dodatku takiej, którą podchwyciły miliony. O czym mówię? O zoomie, czyli o wartości która nic nie znaczy, a prawie wszyscy patrzą na nią kupując aparat cyfrowy. Ale zacznijmy od początku, czyli wyjaśnijmy sobie, czym jest zoom.

Zoom jest to stosunek dłuższej ogniskowej do krótszej ogniskowej obiektywu zmiennoogniskowego.

Proste. Innymi słowy, dla obiektywu 30-90mm, zoom wynosi 3, a dla 18-135 wynosi 7,5. No i pięknie. Jest tylko jeden problem. Zoom jako taki nie mówi absolutnie nic o bardzo ważnej cesze obiektywu: kącie widzenia. Dlaczego? Gdyż jest to stosunek dwóch ogniskowych. Ginie informacja o tym, czy są to ogniskowe “długie“, czy “krótkie“. Przykład: weźmy dwa obiektywy: 10-20mm i 100-200mm. Dla obu zoom wynosi 2, lecz są to zupełnie inne obiektywy. Pierwszy jest bardzo szerokokątny, drugi to już teleobiektyw. A zoom co? Zoom stoi w miejscu.

Moja rada: wybierając aparat nie patrzmy na zoom. Ta wartość naprawdę nie mówi nic konkretnego. Wysilmy się trochę i poszukajmy ogniskowych na obu końcach obiektywu, przeliczmy na ekwiwalent dla klatki 35mm i ruszmy trochę głową. Przydaje się!

Pentax Optio V20

Nowa cyfrówka Optio V20 firmy Pentax jest typowym kompaktem z 5-krotnym zoomem optycznym i dużym, 3-calowym ekranem LCD o kątach widzenia 170 stopni z każdego kierunku.

Aparat dysponuje technologią rozpoznawania twarzy „Face Recognition AF&AE”, która automatycznie ustawia ostrość na i ustawia optymalną ekspozycję. W dodatku, urządzenie posiada funkcję „Smile Capture”, która wykrywa uśmiech i automatycznie wykonuje zdjęcie. Z kolei „Blinking Detection” informuje użytkownika, że fotografowana osoba mrugnęła podczas wykonywania ujęcia.

Pentax Optio V20 ma rzomiary 97,5×56,5×23,5 mm i waży 145 g. Rozdzielczość matrycy to 8 Mpix.

Źródło: 4press.pl

Nadchodzi koniec ery dyfuzorów?

Czyżby era wielkich i niewygodnych dyfuzorów na lampy błyskowe miała odejść w zapomnienie? Chyba nie, ale firma PRESSlite wkrótce ma wypuścić na rynek coś, co z całą pewnością może zrewolucjonizować sposób używania lampy błyskowej w pomieszczeniach.

Ale po kolei. PRESSlite VerteX to układ dwóch luster na stelażu który możemy umieścić na lampie błyskowej. Zarówno cały stelaż, jak i każde z luste możemy obracać i odchylać w praktycznie dowolny sposób kierunkując błysk lampy. Możliwe staje się skierowanie połowy błysku w lewo, połowy w lewo, części w przód, części w tył. Możliwość jest wiele i tylko o kreatywności fotografa zależy jak uformuje błysk. Polecam zapoznanie się z 3D Demo, lekki opad szczęki gwarantowany.

Niestety, nie ma róży bez kolców: produktu jeszcze nie ma. Można go co najwyżej zamówić za $34,95 mając nadzieję, że przyślą wcześniej niż później.

Meblowy nekrolog

Z żalem informuję, iż po 9 latach wiernej służby odszedł do krainy Wiecznych Tapicerzy mój Ulubiony Fotel. Następca nie umywa się do pięt poprzednikowi…

Galeria: dwa ogrody dendrologiczne

Oj, nabawiłem się zaległości, trzeba nadgonić. Dziś zapraszam na spacer po dwóch ogrodach dendrologicznych: Przelewice w zachodniopomorskim i Rogowie w łódzkim:

DSC_0081
 
 
DSC_0093
 
 

Firefox 3RC1: wrażenia

Na próbę zainstalowałem najnowszą wersję Firefox’a, czyli Firefox 3.0RC1.

Firefox 3

Tak w ramach poznawania przyszłego wroga w dziedzinie web development. Wiele nie oczekiwałem, trochę więcej dostałem. Ale po kolei:

  • Uruchamia się wyraźnie szybciej od poprzednika. Nie jest to może wielki skok, ale zauważalny
  • Znacznie lepiej radzi sobie z zarządzaniem pamięcią, co było wielką bolączką FF2, dla którego 200MB pamięci rzeczywistej i drugie tyle wirtualnej było czymś zupełnie normalnym. Firefox 3 zadowala się połową tej wartości. Wielki plus.
  • Lekkie odświeżenie wyglądu. Brak rewolucji i bardzo dobrze.
  • W pasku adresu pojawia się teraz sympatyczna gwiazdka: jeśli jest złota, dana strona znajduje się już w zakładkach. Bardzo dobre rozwiązanie, wiele razy zdarzyło mi się dodawać tą samą stronę do zakładek po kilka razy
  • Dla stron szyfrowanych, nazwa certyfikatu pojawia się przy pasku adresu
  • Zabrakło zielonej strzałki przejścia do strony/przeładowanie strony przy pasku adresu. Jakoś się do niej przyzwyczaiłem…
  • Rozwijana lista historii przeglądanych stron z paska adresu zawiera teraz ikony i każdy adres składa się z 2 linii: tytułu i adresu. Co do tej opcji mam ambiwalentne uczucia: wygląda ładnie, ciekawe jak będzie z funkcjonalnością
  • Podobno FF3 jest szybszy od poprzednika… Możliwe… Wydaje się być szybciej, ale nie wykluczam siły autosugestii.
  • W dalszym ciągu nie przechodzi testu ACID3. Osobiście mnie to nie rusza…
  • Nie działa większość rozszerzeń. Na szczęście, w sieci można znaleźć bety działające z FF3 większości z nich (szukałem i znalazłem: Mouse Gestures, FireFTP, Firebug). Więc nie jest tak tragicznie.

I to chyba tyle jeśli chodzi o pierwsze spojrzenie na Firefox 3. Mi się podoba. Szczególnie z powodu lepszego zarządzania pamięcią.

Greenhouse DH-SSDGS : najszybszy (podobno) dysk SSD

Firma Greenhouse utrzymuje, że jej nowy dysk SSD z linii DH-SSDGS to najszybszy tego typu produkt na rynku.

Urządzenie dysponuje prędkością odczytu do 130MB/s oraz zapisu 67MB/s. Dostępne jest w pojemnościach do 16GB do 128GB. Dysk w formacie 2,5” posiada interfejs SATA. Firma Greenhouse oferuje dwie wersje: z chipem MLC lub SLC.

Greenhouse DH-SSDGS

Produkt znajdzie się w sprzedaży pod koniec maja. Cena urządzenia jest nieznana.

Źródło: 4press.pl

Programistą WWW być…

Mogłoby się wydawać, że nie ma nic prostszego niż pisanie stron WWW. Tak, są edytory WYSIWYG, PHP jest prosty i tak dalej. Sama przyjemność. Ostatnio uświadomiłem sobie, że programista WWW ma najtrudniej ze wszystkich programistów. Nie wystarczy znać jeden język, czy technologię, trzeba użerać się ze standardami, a właściwie ich niespełnianiem przez przeglądarki, nie można całego kodu debugować w jednym miejscu. Ale po kolei:

Programista WWW:

  • musi znać:
    • co najmniej jeden język server-side, na przykład PHP
    • co najmniej jeden język client-side, choć w sumie można poprzestać na JavaScript
    • HTML ze wszystkimi jego zawiłościami jak DOM i tak dalej
    • CSS
    • SQL aby móc coś z bazy danych wyciągnąć lub włożyć
    • podstawy projektowania interfejsów
    • różnice w interpretacji standardów przez przeglądarki
  • powinien znać:
    • technologie łączące serwer i klienta lub poszczególne moduły, takie jak:
      • AJAX
      • XML
      • SOAP
      • XSLT
    • co najmniej dwa debugery i profilery: jeden dla serwera drugi dla klienta
  • musi orientować się w:
    • obsłudze baz danych aby móc bazę utworzyć
    • najnowszych rozwiązania w tej dynamicznej dziedzinie
    • konfiguracji serwera WWW
    • konfiguracji serwera baz danych
  • musi użerać się z:
    • bełkotem marketingowym typu Web2.0
    • tym cholernym IE
    • tym nieszczęsnym FF
    • tą dziwaczną Operą której nikt nie używa
    • małym wyborem jeśli chodzi o dojrzałe narzędzia programistyczne
    • że nie może debugować całej aplikacji w jednym miejscu, bo część się dzieje po stronie serwera, a część klienta, i nie są to te same języki
    • standardy sobie, a przeglądarki sobie
  • musi zdawać sobie sprawę, że:
    • jego dzieło mogą zobaczyć miliony
    • zawsze znajdą się malkontenci
    • za pół roku wyjdzie nowa wersja przeglądarki i jego strona może nie działać
    • zawsze znajdzie się przeglądarka na której coś nie działa jak powinno

Nie jest to pełna lista. To tylko te rzeczy jakie przyszły mi przed chwilą do głowy

Szczerze? Mamy przesrane….