Raspberry Pi: Stacja pogodowa

Po raz pierwszy o tym projekcie wspomniałem już ponad rok temu. Niestety, za każdym razem czegoś mi brakowało, aby go dokładniej opisać. A to czasu, a to weny twórczej. Tym razem zebrałem się w sobie i proszę, projekt Raspberry Pi WeatherStation ujrzał wreszcie światło dzienne.

Schemat stacji pogodowej Raspberry Pi

Po pierwsze, stacja nie jest w pełni autonomicznym tworem. Samodzielnie zapisuje i przetwarza tylko temperature i wilgotność względą (z sensora DHT22) oraz ciśnienie atmosferyczne (z czujnik BMP180/BMP085). Reszta danych, takich jak zachmurzenie, wiatr, prognoza pogody jest pobierana z internetu, z serwisu OpenWeatherMap. Aby nie być pasożytem, stacja dzieli się swoimi danymi z tym samym serwisem. W ten sposób pieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu: mamy pełne dane pogodowe o swojej lokalizacji i pomagamy innym.

Czytaj dalej

Arduino i Raspberry Pi: komunikacja RF, część I

Home Automation, Internet of Things, technologie ubieralne to modne hasła. Chyba każdy ze znaczących producentów elektroniki chce uszczkąć dla siebie kawałek tego szybko rosnącego tortu. A nam, konsumentom, pozostaje tylko szykować portfele.

W komfortowej sytuacji są osoby ze zmysłem technicznym, hakerzy, potrafiący połączyć dwie rzeczy tak, aby powstała trzecia. Arduino, Raspberry Pi, tania elektronika z Chin. Trochę główkowania, trochę testów, dużo zabawy i mamy nasze własne Internet of Things. Tym wpisem rozpoczynam krótki cykl na temat komunikacji bezprzewodowej pomiędzy mini-komputerami i nie tylko bez używania stosu TCP/IP, WiFi, Ethernetu i tym podobnych. W tym cyklu stawiamy na rozwiązania proste, może nawet prostackie, ale tanie i dające możliwość wykazania się własną pomysłowością.

Bohaterowie

Wszystkie wpisy w tym cyklu będą dotyczyły tanich modułów RF (nadajnik i odbiornik kosztują poniżej 10zł). W tym konkretnym przepadku pary FS1000A (nadajnik) i XY-MK-5V (odbiornik) pracujących w paśmie 433MHz.

FS1000A i XY-MK-5V

Są to ekstremalnie uproszczone nadajnik i odbiornik pracujące jednokierunkowo. To znaczy, z nadajnika możemy coś wysłać, a odbiornikiem odebrać, ale na odwrót już nie. Gdybyśmy chcieli mieć komunikację dwukierunkową, potrzebujemy dwóch nadajników i dwóch odbiorników.

Są to urządzenia tak proste, że zapewniają nam wyłącznie warstwę fizyczną transmisji. Brak kodowania, pakietów, korekty błędów, czegokolwiek. Na wejściu nadajnika pojawia się sygnał: nadawaj, nadajnik zaczyna nadawać sygnał piłokształtny, odbiornik go odbiera i na jego wyjściu pojawia się stan wysoki. Koniec i kropka. Aby przesłać jakiekolwiek informacje potrzebujemy bibliotek zapewniających całą resztę, ale o tym w kolejnej części cyklu.

Czytaj dalej