up home page bottom

bottom

Nikon D90 - sample

Serwis The Image Resource przedstawił sample z najnowszej lustrzanki cyfrowej firmy Nikon, czyli D90. Pod tym adresem znajdziecie serię sampli, także zapisanych jako RAW.

Koniec internetowych galerii

Na szczęście nie wszystkich, a tylko moich kont w dwóch takowych galeriach: onephoto.net i plfoto.com.

Ale zacznijmy od początku. Przeglądałem ostatnio moje zdjęcia w tych galeriach. W sumie 4 lata zdjęć. Niestety, doszedłem do przykrych wniosków. Największym poklaskiem cieszyły się moje początkowe, niezwykle kiczowate “prace”. A to jakiś pajączek, a to dziwny krajobrazik. Nijakie toto, kiepskie technicznie i tematycznie. Z kolei moje ostatnie zdjęcia, z których byłem zadowolony jakoś nie zostały przyjęte z entuzjazmem. Powodów może być wiele: albo jednak nie są takie dobre, albo temat za mało kolorowy i ciekawy dla przeciętnego odbiorcy, albo po prostu nie należę do żadnego kręgu wzajemnej adoracji, który jak sądzę istnieje w tych galeriach. Do kręgów wzajemnej adoracji nie chce mi się dołączać, stylu nie chcę zmieniać, dobrze mi z nim.

Tak samo nie czuję wielkiej potrzeby bycia ocenianym w stylu: “czemu czaro-białe i kwadratowe?”, “horyzont ci leci w lewo”, “gdybyś tak stanął dwa kroki w prawo”, “fajne”, “nie podoba mi się”. Z drugiej strony, chętnie bym przyjął krytykę od osób obeznanych z tematem, które mogły by nauczyć mnie czegoś nowego. Które usiadły by ze mną przy kawie, piwie, czy herbacie, pogadały, rzetelnie oceniły, dały kilka wskazówek. Nie oczekuję ryby, ja chcę wędkę.

Tak więc, ponieważ styl oceniania w galeriach internetowych nie przypada mi już do gustu, nie chcę być jednym z wielu autorów próbujących się wybić na jednej stronie i zabiegających o pozytywne oceny, poświeciłem dziś godzinę czasu i usunąłem wszystkie moje zdjęcia z tych galerii. I więcej ich tam umieszczać nie będę. Od dziś, moje zdjęcia można zobaczyć albo u mnie w domu, albo w mojej galerii na tym blogu.

Swoją drogą, czemu ani plfoto ani onephoto.net nie pozwlają na usunięcie kont? Ciekawostka… Chyba wyślę moją ulubioną formułkę “zgodnie z ustawą” do administratorów i grzecznie poproszę o usunięcie kont.

Co zabrać w podróż foto

Czytając wczoraj ten wpis na fotoblogia.pl doszedłem do wniosku, że autor równi dobrze mógłby dodać tam pozycję: aparat fotograficzny. Zbyt ogólna ta lista. Trochę pomyślałem i postanowiłem stworzyć własną listę rzeczy które warto zabrać. Szybko napotkałem na jeden poważny problem: nie zawsze wszystko jest potrzebne. Wiele zależy od długości wyprawy, warunków pogodowych, dopuszczalnego obciążenia i celu. Moją listę postanowiłem przystosować więc do zmiennych warunków.

Na początek jednak lista rzeczy które zdarza mi się zabierać ze sobą na wyprawy:

  • aparat - to chyba logiczne i oczywiste, w szczegóły wchodzić nie będę. Należy jednak wspomnieć, że jego rozmiar i waga determinuje choćby wybór torby czy plecaka
  • obiektywy - jeśli mamy lustrzankę i więcej niż jeden obiektyw, pojawia się problem: które zabrać. Nie wiem jakie zdjęcia robicie, ale moja rada jest taka: zawsze bierzemy obiektyw szerokokątny lub tak zwany spacer zoom (z szerokim zakresem ogniskowych) i ew. nasze ulubione szkło. Obiektywy bardziej specjalizowane i teleobiektywy wyłącznie gdy spodziewamy się ich użyć. Szkoda miejsca i zmęczenia ramion przy taszczeniu całej szklarni. Tak na marginesie, sprawdźcie jakich ogniskowych najczęściej używacie (na przykład programem ExposurePlot). Może to diametralnie zmienić Wasze pojęcie o tym, jaki obiektyw jest Wam najbardziej potrzebny i najczęściej przydatny. Mój zestaw podstawowy to Nikkor 18-135 AF-S DX (spacer zoom) i Nikkor 50 f/1.8 AF ze względu na wspaniałą jakość zdjęć z tego szkła.
  • zewnętrzna lampa błyskowa - jeśli macie, czasami warto ją brać nawet w plener. Lekki błysk wypełniający może zdziałać cuda przy zdjęciach w pełnym słońcu. Ja swoją biorę prawie zawsze.
  • torba - torba powinna być przystosowana do aparatu, ew. obiektywów i wszystkich innych rzeczy które zdecydujecie się ze sobą zabrać. Niestety torby mają podstawowy problem: są wygodne wyłącznie gdy są stosunkowo małe. Duże torby są niewygodne i szybko męczą ramiona. W związku z tym, osobiście posiadam torbę (obecnie Case Logic SLRC3) i plecak fotograficzny. Czemu tak? Na krótkie wyprawy, gdy nie zabieramy zbyt dużo szpei, torba lepiej się sprawdza. Z kolei w dłużych wyprawach, lub gdy zabraliśmy więcej sprzętu, plecak jest o niebo wygodniejszy. Równiej rozkłada cieżar na ramionach, mądrze użyte pasy biodrowy i piersiowy to prawdziwe zbawienie, jest pojemniejszy i zwykle da się do niego wepchnąc jeszcze butelkę z piciem, jakieś kanapki, czy batony.
  • zasilanie - tutaj też trzeba podejść systemowo. Rozładowane baterie to koszmar, lecz targanie dodatkowych akumulatorów to dodatkowy ciężar. Ja rozwiązałem ten problem w następujący sposób: na podstawowym aku mogę zrobić około 500 zdjęć i zawsze zabieram naładowany do pełna. W przypadku wycieczek kilkugodzinnych biorę tylko podstawowy akumulator. Jadąc gdzieś na cały dzień lub zakładając mocne focenie, wspomagam się dodatkowym aku (akurat u mnie jest to 6 aku AA w koszyczku do gripa). Ładowarkę do podstawowego aku biorę wyłącznie przy wyjazdach dłuższych niż 1 dzień, kiedy wiem, że będę miał jej gdzie użyć. Nigdy nie biorę ładowarki do akumulatorów AA (body z gripem i lampa błyskowa), wolę zabrać dodatkowy zestaw aku. Wyjątkiem mogą być są wyprawy kilkudniowe.
  • karty pamięci - nie wiem ile Wy zdjęć robicie, ale w moim przypadku zestaw 4+2GB sprawdza się w zupełności. Jadąc na tydzień, dwa, można zabrać wiecej GB. Zależy od potrzeb, trzeba samemu zdecydować
  • statyw - statyw to jest takie dziwne akcesorium podczas wypraw fotograficznych: zawsze jest źle. Gdy zabrałem, narzekam bo okazał się niepotrzeby. Gdy nie zabrałem, narzekam bo jednak mógł się przydać. Osobiście biorę wyłącznie gdy wiem, że będzie mógł się przydać. Nie ma sensu targać tych kilka kilo tylko po to aby mieć i wyglądać pr0
  • wężyk spustowy - biorę statyw, biorę i wężyk
  • filtry - jak ktoś ma i używa to można. Filtrem który zawsze warto mieć ze sobą jest szara połówka. Przydaje się także polaryzacyjny, ale warto brać tylko gdy spodziewamy się słońca. Gdy niebo jest chmurzone: nie warto. Możliwość eliminacji odbić z powierzchni niemetalicznych raczej nie przydaje się w plenerze. Gdy lubimy robić zdjęcia B&W warto pomyśleć o filtrze czerwonym. Ale tylko wtedy. Na marginesie, moim zdaniem, jedynymi filtrami jakie warto kupować są filtry w systemie Cokin. Olbrzymia oszczędność miejsca i pieniędzy gdy mamy obiektywy o różnych średnicach gwintu
  • blenda - lubię używać blendy. Z blendą jest jednak jeden problem: wymaga asystenta. Jeśli idziecie sami, blendę można sobie odpuścić
  • środki czyszczące:
    • ściereczka z mikrofibry - do czyszczenie optyki: zawsze!
    • chusteczki do nosa - idealne do osuszania sprzętu po deszczu, błocie i tak dalej: zawsze!
    • gruszka - raczej nie, wyłącznie na dłuższe i specjalistyczne wyjazdy
  • inne akcesoria o których raczej się nie pamięta, ale mogę się przydać i nie zajmują zbyt wiele miejsca:
    • woreczek silica żel - wrzucony do torby czy plecaka pomaga zmniejszyć wilgotność. Wiadomo: sprzęt foto i wilgoć nie idą w parze
    • sznurek - brzmi dziwnie, ale sznurek się czasami przydaje: o jaki ładny kwiatek, tylko ta gałązka przeszkadza. Nie trzeba ucinać gałązki, wystarczy użyć sznurka i gałązkę odgiąć
    • duży worek plastikowy - na ratunek podczas ulewy
    • nóż/scyzoryk - nigdy nie wiadomo kiedy przyda nam się ostry nóż. I nie mówie o obronie siebie, czy swojego mienia
    • butelka wody
    • coś do przegryzienia
    • skrócony zestaw pierwszej pomocy - nie, nie cała apteczka, za duże. Wystarczy kilka plastrów, może bandaż i tabletki przeciwbólowe
    • mapa

To chyba koniec listy. Pozostało już tylko zdecydować co zabrać. Poniżej moje typy:

  • krótki spacer
    • torba
    • aparat
    • spacer zoom i czasami jeszcze jedno szkło
    • lampa błyskowa
    • filtr szary połówkowy
    • jeśli idziemy z kimś, można pomyśleć o blendzie
  • dłuższy spacer (ponad godzina marszu)
    • plecak
    • aparat
    • spacer zoom i jeszcze jedno szkło
    • lampa błyskowa
    • filtr szary połówkowy
    • jeśli idziemy z kimś, można pomyśleć o blendzie
    • woda
    • coś do przegryzienia
  • wyjazd 1-dniowy samochodem w plener:
    • zestaw jak na dłuższy spacer plus:
    • statyw do samochodu, na miejscu decyzja czy zabierać
    • mapa
    • zestaw dodatkowych akcesoriów jak nóż i tak dalej
  • wyjazd na 1-2 dni
    • zestaw jak na wyjazd 1-dniowy plus:
    • zasilanie
  • naprawdę bardzo dług wyjazd na którym fotografia nie jest najważniejsza:
    • krótki spacer plus:
    • zasilanie
    • mapa
    • zestaw dodatkowych akcesoriów jak nóż i tak dalej
    • dodatkowe karty pamięci
  • wyjazd rowerem w plener:
    • plecak, reszta według uznania, ja skłaniam się raczej do wersji “krótki spacer” z mapą, wodą i czymś do przegryzienia

I to chyba tyle. Jeśli macie jakieś uwagi, zapraszam!

Wysoka Fala

Niechorze, sierpień 2008

Tworzymy diagramy oświetlenia

Czasami, nie często, lecz czasami, czuję potrzebę pochwalenia się jakimś zdjęciem. Jeszcze rzadziej czuję potrzebę pochwalenia się zdjęciem “studyjnym” a zupełnie raz na jakiś czas chcę pokazać jak zrobiłem to zdjęcie, czyli jak ustawiłem oświetlenie i tak dalej. Tutaj pojawia się problem: opis słowny jest mało wyrazisty, a ręczne malowanie w programie graficznym zbyt czasochłonne. Na ratunek przychodzi strona Professionalsnapshots z aplikacją flash pozwalającą na szybkie tworzenie diagramów oświetlenia studyjnego.

Choć program ma kilka wad, to zalety zdecydowanie przeważają. Zachęcam do wypróbowania samemu.

Kwadratowy Szczecin: część 1

O mojej ostatniej fascynacji kwadratem pisałem w poprzednim poście. Teraz ta fascynacja przybrała rzeczywistą formę: realizuję krótki cykl zdjęciowy pod tytułem Kwadratowy Szczecin. Pierwsza część cyklu dostępna tutaj.

03
 
 
08
 
 

Kwadraty mi w głowie

O tym, że ostatnio czarno-biały kwadrat mi w głowie można było przekonać się już tutaj. Ostatnio ten trend nasilił się. Nie dość, że aparat mam przestawiony praktycznie na stałe na B&W, to w dodatku już kadruję do kwadratu, a myśl o zrobieniu kolorowego zdjęcia wywołuje u mnie drgawki. To nie koniec. Przy obróbce dodaję winietę. Czy to przypadek rudolfizmu?

Dni Techniki Kolejowej 2008

Mam poważne zaległości, które dopiero teraz zacząłem nadrabiać: ponad miesiąc temu, w dniach 14-15 czerwca odbyły się Dni Techniki Kolejowej (nie tylko w Szczecinie). Muszę przyznać, że program był ciekawy: zwiedzanie jedynego czynnego w Polsce zwodzonego mostu kolejowego, nastawni, lokomotywowni, wycieczki kolejowe i wszystko za free.

Osobiście wziąłem tylko udział w 1,5 godzinnej wycieczce na zwodzony most kolejnowy w Szczecinie Podjuchach. Ciekawy kawałek techniki, oprowadzający byli na tyle mili, że specjalnie dla nas kilka razy podnieśli i opuścili most, pokazali z każdej strony, wyjaśnili, poopowiadali.

Oczywiście, nie byłbym sobą, gdybym nie popełnił kilku zdjęć. Kilka poniżej, reszta dostępna tutaj.

06
 
 

07