Archiwum
DIY: co by tu zmalować…
Znalazłem właśnie soczewkę Fresnela 20×30 i mam ochotę coś z nią zmajstrować. Nie wiem tylko co. Może jakiś mały hint od czytelników? Co by tu zbudować z wykorzystaniem jednej soczewki Fresnela… czekam na podpowiedzi w komentarzach…
Dusza aparatu fotograficznego
Dusza – w większości religii oraz w wielu poglądach filozoficznych i kulturowych: substancja ulotna, eteryczna, zjawisko siły ożywiającej ciało, a trwającej nawet po jego śmierci (zależnie od religii przyjmuje się jego występowanie u człowieka i ew. zwierząt). Większość z religii (lecz nie wszystkie) uważa duszę ludzką za niematerialną i nieśmiertelną. Różne są też poglądy poszczególnych religii na temat istnienia i świadomości duszy bez ciała oraz tego, czy każdy ma osobną duszę, czy też jest ona wspólna.
Źródło: Wikipedia
Przeglądając strony internetowe, szczególnie te poświęcone fotografii analogowej, czy starym aparatom, można natknąć się na sformułowania “… ten aparat ma duszę …” , “… dusza aparatu …”, “… aparat z duszą …” i tak dalej w ten deseń. Niekiedy duszą obdarzana jest konkretna technologia, zwykle fotografia B&W w technologii srebrowej. Autorom piszącym o duszy w kontekście fotografii chodzi zwykle o jakieś nadzwyczajne przeżycia związane z używaniem obdażonego ‘duszą’ sprzętu.
Tyle tylko, że według mnie, nie można mówić o duszy przedmiotów. Przedmioty nie mają duszy. To my, ich użytkownicy jesteśmy siłą sprawczą układu operator-maszyna, a nie odwrotnie. To my decydujemy o wykorzystaniu maszyny, my robimy zdjęcie (paradoksalnie, bliżej posiadania duszy jest cyfrówka z wykrywaniem twarzy/uśmiechu niż najwet najstarszy analog). Maszyna jest tylko maszyną, narzędziem wspomagającym człowieka.
Nie neguję, że stare aparaty mają coś w sobie. Ja jednak wolę słowo magia. Tak, stare aparaty mogą zawierać elementy magii czy mocy. Magia może jest przenikać, wpływać na nie, wprowadzać element chaosu. Może wymuszać odprawianie modłów, czy całych rytuałów mających na celu przeciągnięcie mocy na stronę człowieka. Lecz ta magia, moc, ginie wraz z maszyną. Gdy maszyna ulega zniszczeniu, jej magia odchodzi na zawsze. A dusza jest wieczna.
Nieudany powrót do wołania
Coś mnie napadło i po 4 czy 5 latach przerwy postanowiłem wrócić do samodzielnego wywoływania filmów B&W. Nawet znalazłem w lodówce kilka filmów sprzed 4 lat, które czekały (i się nie doczekały) na swoją kolej do wywołania.
Zrobiłem szybki przegląd akcesoriów:
- wywoływacz - jest (5 letni Rodinal, ale on się praktycznie nie starzeje)
- koreks - jest
- utrwalacz - 2 butelki przeterminowanego o 3,5 roku Fomadon U11
- ocet - jest w sklepie
- termometr - jest
- pipeta - jest
- słoiki się znalazły
- woda destylowana - brak, ale na początek starczy 2 razy przegotowana kranówa
No i zacząłem… przygotowałem wodę, wyciągnąłem końcówkę filmu, ustaliłem czasy wołania, proporcje chemii i tylko coś mi mówiło, że z utrwalaczem może coś być nie halo. I niestety okazało się, że faktycznie jest nie halo. Choć barwy nie zmienił, to utracił swoje właściwości. Moczenie końcówki filmu przez kilka minut nic nie dało. U11 do wywalenia. Wywoływanie szlag trafił. Mam nadzieję, że jutro jedyny sensowny sklep fotograficzny w Szczecinie będzie otwarty i kupię wywoływacz i zwilżacz…
Ironią losu jest to, że w sklepie fotograficznym dziś byłem, ale szkoda było mi wydać 19zł na U11 myśląc, że ten co mam jeszcze do czegoś się nadaje. Głupi dwa razy traci.
DIY: Beauty Dish
Opracowań i przykładów budowy tak zwanych ‘beauty dishów‘ (softreflektorów, słoneczek) w sieci jest całe mnóstwo. Nie mogłem oprzeć się pokusie aby nie zbudować samemu takiego modyfikatora światła. Efekt zastosowania beauty disha jest dość charakterystyczny, coś pomiędzy softboxem i parasolką. Eksperci twierdzą, że to jedyny modyfikator światła pozwalający na efektowne oświetlenie przy wykorzystaniu tylko jednej lampy. Nie potwierdzę, nie zaprzeczę, nie znam się na tym aż tak bardzo.
Linki: Portret studyjny - poradnik
Wszystkim, którzy myślą o spróbowaniu swoich sił w portrecie studyjnym polecam poradnik który już od kilka lat jest dostępny na forum Cyberfoto. Przystepnie napisany, ciekawy, ze sporą ilością zdjęć i prawdopodopodobnych efektów. Jeśli ktoś nie czytał, zapraszam, można nauczyć się kilku rzeczy. Jeśli ktoś czytał, a zapomniał, warto sobie przy pomnieć…
Linki: Oświetlenie kuchenne
OK, nie oświetlenie kuchenne w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale oświetlenie w fotografii przy wykorzystaniu akcesoriów kuchennych.
Niejaki Davide Jackson na swoim blogu umieścił wpis w którym prezentuje efekty wykorzystania różnych akcesoriów kuchennych do oświetlania ’studyjnego’. Można tam zobaczyć w akcji, między innymi: stalowy czajnik do herbaty, biały śmietnik, druszlak, tarkę, miski… Efekty są momentami bardzo interesujące, zachęcam do lektury (po angielsku, choć zdjęcia mowią same za siebie).
Zdjęcie pochodzi ze strony autora omawianego wpisu.


