
Urządzenie Film 2 SD Negative Scanner jest domowych skanerem do negatywów. Skaner pozwala przenieść zawartość kliszy filmowej bezpośrednio na kartę SD. Pomocny w tym procesie jest zintegrowany wyświetlacz LCD, na którym można zobaczyć efekty pracy. Produkt jest sprzedawany w komplecie z karta pamięci SD o pojemności 1GB, mogącą pomieścić około 700 zdjęć w rozdzielczości 5 Mpix.
W zamyśle, urządzenie zostało stworzone dla osób posiadających na dnie szuflady garść starych negatywów, które chciałyby samemu przenieść je do postaci cyfrowej. I chyba dla nikogo więcej, gdyż podejrzewam, że z jakością skanów nie jest najlepiej, a urządzenie nie daje możliwości ręcznej ingerencji w ustawienia skanowania jak ma to miejsce w dedykowanym oprogramowaniu do skanowania negatywów.
Dość długo zastanawiałem się, czy powyższy gadżet zamieścić w dziale Crapgadżet, czy jednak nie. Skończyło się na decyzji, że jednak nie musi to być bezsensowny gadżet, jeśli spełniony zostanie jeden warunek: jakość skanów nie jest tragiczna. Sieć na temat jakości tego czegoś milczy. Szkoda…
Źródło: 4press.pl
Paweł Fotografia Fototechnika, Gadżety, Negatyw, Skanowanie
No i proszę… Na rynku (zakładam, że jeszcze nie naszym) pojawił się kolejny gadżet o wątpliwej przydatności: kubek z wbudowaną cyfrową ramką na zdjęcia: Digital Photo Frame Mug.

To “cudo” ma mieć ekran LCD 1.5″, 1MB pamięci i zasilanie z baterii litowo-jonowej. Zakładam, że podłączane jest po USB (ciekawe jak to uszczelnili) i jak głoszą newsy, jest kompatybilne z Windows 2000 i XP (znaczy się komuś nie chciało napisać się sterownika, a Visty nie było w pobliżu).
A teraz szczerze: po co to komu?
Źródło: newlaunches
Paweł Akcesoria i gadżety Gadżety
Kilka dni temu w wielu serwisach pojawił się news o nowym akcesorium fotograficznym: Ray Flash, czyli nasadce na zewnętrzną lampę błyskową przekształcającą ją w namiastkę lampy pierścieniowej.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że może to być ciekawe i przydatne akcesorium. W końcu ze zwykłej lampy robie pierścieniową. Oszczędzamy pieniądze i miejsce w torbie. Pewien problem pojawia się jak popatrzymy na cenę tego cuda: około 200$. Czyli przy dzisiejszym kursie dolara ponad 700zł. To już dużo, a jak nam się zechce sprowadzić legalnie z ‘hameryki’ to jeszcze trzeba dodać VAT i cło. To już olbrzymie pieniądze. Dokładając drugie tyle można kupić prawdziwą lampę pierścieniową renomowanego producenta. A za 300zł-400zł lampę pierścieniową marki ‘chiński wynalazek’, która też będzie działać!
Pisząc o Ray Flash muszę poruszyć jeszcze jeden temat: różnica pomiędzy ceną wytworzenia i opracowania towaru (przeliczając na jedną sztukę), a ceną dla odbiorcy końcowego. Ten kto myśli, że są to wartości zbliżone ten się grubo myli (ok, nie zawsze, ale w większości przypadków, szczególnie dla plastikowych gadżetów, ubrań i tak dalej). Różnica pomiędzy kosztem wytworzenia towaru a jego sprzedaży jest kolosalna. Dokładnych wartości oczywiście nikt nigdy nie poda, ale można się domyślać, że wykonanie 4-5 kawałków Ray Flash z 2-3 rodzajów plastiku na formie wtryskowej, a później poskładanie, zapakowanie i dystrybucja, oraz marża nie kosztuje 200$. Nie kosztuje nawet 20$, a pewnie wynosi nawet mniej niż 10$…
Paweł Akcesoria i gadżety Fototechnika, Gadżety, Lampa błyskowa
Jesteśmy uzależnieni od energii elektrycznej. Koniec i kropka, tej myśli nie będę rozwijał. Większość wykorzystywanych przez nas urządzeń jest na prąd, oczywistym staje się więc problem właściwego zasilania. O ile w przypadku urządzeń zasilanych z sieci ten problem co prawda nie istnieje, to dla urządzeń przenośnych wybór jest szeroki: kilka typów baterii, kilka typów akumulatorów. Nawet jeśli nie bedziemy zajmować się bateriami, to same akumulatory mogą przyprawić nas o zawrót głowy: kwasowe, niklowo kadmowe, niklowo wodorkowe, litowo jonowe, litowo polimerowe i kto wie co nam przyszłość przyniesie…
Wracając do sedna postu. Każda z technologii wykonania akumulatorów ma plusy i minusy. Nawet zanikające z rynku Ni-Cd w pewnych aspektach przewyższają najnowsze konstrukcje. Zacznijmy więc od małego porównania: Czytaj więcej…
Paweł Wujek Dobra Rada Akcesoria i gadżety, Akumulator, Fotografia, Gadżety, Komputer, Poradniki, Zasilanie
Przez ostatnie dwa miesiące dokupiłem sobie trochę nowych akcesoriów fotograficznych. Może nie wszystkie super potrzebne, ale czasami mogą się przydać:
- zestaw “startowy” filtrów Cokin P, czyli holder, pierścień 67mm (muszę dokupić 52mm) i dwa filtry: szara połówka i niebieska połówka
- blenda srebrno-złota, dokładnie ta:

- torba fotograficzna Case Logic SLRC3: fajnie pomyślane nosidło. Mimo średnich rozmiarów bez problemu wchodzi Nikon D80 z gripem i Nikkon 18-135 DX, lampa błyskowa SB-600, Nikkon 50mm F/1.8D (jak się postaram, wepchnę tam jeszcze jedno szkło średnich rozmiarów) i różne mniejsze szpeje

Paweł Akcesoria i gadżety, Fotografia Case Logic, Fototechnika, Gadżety, Nikon
Zgodnie z zapowiedzią, postanowiłem zmierzyć stopień samorozładowania ogniw Energizer 2500mAh (tak naprawdę ogniwa są Sanyo, a Energizer je tylko oznaczył swoim logo). Anyway, wyniki są raczej kiepskie, choć i tak lepsze niż myślałem.
- 4 dni
- pojemność nominalna: 2500mAh
- pojemność rzeczywista: 2310mAh
- pojemność zmierzona: 2120mAh
- 7 dni
- pojemność nominalna: 2500mAh
- pojemność rzeczywista: 2300mAh
- pojemność zmierzona: 2030mAh
- 14 dni
- pojemność nominalna: 2500mAh
- pojemność rzeczywista: 2270mAh
- pojemność zmierzona: 1650mAh
- 21 dni
- pojemność nominalna: 2500mAh
- pojemność rzeczywista: 2290mAh
- pojemność zmierzona: 1120mAh
- 28 dni
- pojemność nominalna: 2500mAh
- pojemność rzeczywista: 2300mAh
- pojemność zmierzona: 450mAh
Na sam koniec naładowałem 4 ogniwa do pełna i odłożyłem na 6 tygodni. Dopiero ten test obnażył słabość ogniw. Z 4 ogniw tylko 2 miały w sobie trochę energii (około 200mAh). Pozostałe dwa były martwe. Wniosek: nie kupować ogniw 2500mAh produkcji Sanyo, nie ważne, czy sprzedawane jako Sanyo, czy Energizer, czy pod jeszcze inną marką.
Paweł Ciekawostki, Projekty, Wujek Dobra Rada Ciekawostki, Energizer, Gadżety, Sanyo, Zasilanie
Firma Greenhouse utrzymuje, że jej nowy dysk SSD z linii DH-SSDGS to najszybszy tego typu produkt na rynku.
Urządzenie dysponuje prędkością odczytu do 130MB/s oraz zapisu 67MB/s. Dostępne jest w pojemnościach do 16GB do 128GB. Dysk w formacie 2,5” posiada interfejs SATA. Firma Greenhouse oferuje dwie wersje: z chipem MLC lub SLC.

Produkt znajdzie się w sprzedaży pod koniec maja. Cena urządzenia jest nieznana.
Źródło: 4press.pl
Paweł Akcesoria i gadżety, Newsy i wiadomości IT Ciekawostki, Gadżety, Komputer, SSD
Pora na drugą część Nieustającego Testu Akumulatorów. Tym razem na dywanik poszły dwa typy ogniw:
- Ni-Cd Forever 800mAh AA, rok produkcji 2005, 10 sztuk. Firma Forever chyba nigdy nie słynęła z produkcji najlepszych ogniw, jednak te ogniwa pozytywnie mnie zaskoczyły. Przez 3 lata mądrego użytkowania (czyli staranie się o pełne rozładowanie ogniw) nie padło ani jedno ogniwo. Zmierzona pojemność waha się od 620mAh (1 ogniwo) do 810mAh (3 ogniwa) ze średnią 745mAh i medianą 765mAh. Moja opinia: porządne aku, niska pojemność, ale w miarę prawdziwa. Do tego niskie samorozładowanie
- Ni-Mh Energizer 2500mAh, AA, rok produkcji 2006, 4 sztuki. Po dwóch latach sporadycznego użytkownia pojemność ogniw waha się od 2270 do 2310mAh. Mogłoby się wydawać, że firma taka jak Energizer nie powinna wypuścić bubla. Niestety tak się nie stało. Co prawda spadek pojemności nie jest aż tak straszny, ale samorozładowanie jest tragicznie wielkie. Dokładnych pomiarów jeszcze nie mam, ale wrażenie jest takie, że po tygodniu w ogniwach zostaje około 50% pojemności. W chwili obecnej ogniwa są uformowane, naładowane i czekają do środy na test spadku po tygodniu od naładowania.
Paweł Projekty, Wujek Dobra Rada Ciekawostki, Gadżety, Zasilanie