Archiwum
Kolejny autoportret
Coś na autoportrety mi się zebrało. Ciekawe, czy ma to jakiś związek z wyjazdem żony i córki? Kto go tam wie…
Dobra, sierpień 2009
PS. Niestety, nie obyło się bez strat. Lampa błyskowa (tani chińczyk) odmówiła posłuszeństwa. W tym tygodniu jedzie do serwisu, czyli pewnie skończy się na nowym egzemplażu
Autoportret a’la Strobist
Dziś wreszcie odebrałem list na który czekałem od dawna. Podobnie jak Iczek lubie otrzymywać pocztę (chyba, że jest to zawiadomienie o wysokości najbliższej raty kredytu), a na ten list czekałem prawie dwa tygodnie. To nie byle jaki list, ze Stanów, słonecznej Kaliforni! Nie w kij dmuchał! W środku woreczek i 9 filtrów żelowych na lampę błyskową: 3 CTO, 3 CTB i 3 Plusgreen. Będzie można błyskać kolorowo
Niektórzy mogą zadać pytanie czemu list przyszedł aż z CA, USA. Ano dlatego, że na eBay.com taki zestaw filtrów jest tańszy niż na Allegro (a gratisówek nie chcieli przysłać
). Za filtry i przesyłkę zapłaciłem w sumie $8 (circa 24zł). Podobny zestaw na Allegro to 34-37zł. Chyba częściej będę sprowadzał różne różności ze Stanów czy Chin. Wychodzi taniej nawet jak się doliczy cło i VAT (ale to i tak tylko dla droższych zakupów).
Wracając do tematu. Skoro filtry przyszły, należało filtry wypróbować. Nie miałem sił na nic konkretnego, odgrzebałem więc stary temat, czyli własna wersja słynnego zdjęcia Strobista z notebookiem. Było już tysiące razy, będzie 1001 w moim wykonaniu.
Poniżej dwie wersje: klasyczna i lekko żywsza w kolorowym tłem.
DIY: Beauty Dish
Opracowań i przykładów budowy tak zwanych ‘beauty dishów‘ (softreflektorów, słoneczek) w sieci jest całe mnóstwo. Nie mogłem oprzeć się pokusie aby nie zbudować samemu takiego modyfikatora światła. Efekt zastosowania beauty disha jest dość charakterystyczny, coś pomiędzy softboxem i parasolką. Eksperci twierdzą, że to jedyny modyfikator światła pozwalający na efektowne oświetlenie przy wykorzystaniu tylko jednej lampy. Nie potwierdzę, nie zaprzeczę, nie znam się na tym aż tak bardzo.
Linki: Portret studyjny - poradnik
Wszystkim, którzy myślą o spróbowaniu swoich sił w portrecie studyjnym polecam poradnik który już od kilka lat jest dostępny na forum Cyberfoto. Przystepnie napisany, ciekawy, ze sporą ilością zdjęć i prawdopodopodobnych efektów. Jeśli ktoś nie czytał, zapraszam, można nauczyć się kilku rzeczy. Jeśli ktoś czytał, a zapomniał, warto sobie przy pomnieć…
Linki: Oświetlenie kuchenne
OK, nie oświetlenie kuchenne w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale oświetlenie w fotografii przy wykorzystaniu akcesoriów kuchennych.
Niejaki Davide Jackson na swoim blogu umieścił wpis w którym prezentuje efekty wykorzystania różnych akcesoriów kuchennych do oświetlania ’studyjnego’. Można tam zobaczyć w akcji, między innymi: stalowy czajnik do herbaty, biały śmietnik, druszlak, tarkę, miski… Efekty są momentami bardzo interesujące, zachęcam do lektury (po angielsku, choć zdjęcia mowią same za siebie).
Zdjęcie pochodzi ze strony autora omawianego wpisu.
DIY: studyjny ekran odblaskowy z rurek PCV
Wyposażam domowe ‘studio‘ fotograficzne. Powoli kompletuję oświetlenie, tła i inne przydatne narzędzia. W zasadzie wszystkie rzeczy można kupić gotowe, ale czemu mam iść na łatwiznę? Lubię majsterkować, a każdy grosz jest na wagę złota. Czemu nie połączyć przyjemnego z pożytecznym i części elementów nie wykonać samemu?
Na pierwszy ogień poszedł ekran odblaskowy. Taka duża blenda studyjna. Do konstrukcji szkieletu ekranu użyłem rurek hydraulicznych PCV. Są relatywnie tanie, lekkie, proste w łączeniu i obróbce. Trochę danych technicznych mojego ekranu:
- ekran:
- wysokość: około 130cm
- szerokość: około 65cm
- statyw:
- wysokość: około 150cm
- szerokość: około 80cm
- ekran obracany
- możliwość rozłożenia i schowania ‘na płasko’
Podstawy fotografii: lampa błyskowa
Wstęp
Drodzy czytelnicy, dziś będzie o lampach błyskowych. Trochę o ich zasadzie działania, kontroli błysku, wykorzystaniu w zdjęciach w pomieszczeniach i plenerze. Nie zabraknie też odrobiny matematyki, ale obiecuję, że nie będzie bolało. Skupimy się na lampach z gorącą stopką, czyli takich przeznaczonych do bezpośredniej pracy z aparatem fotograficznym, zostawiając lampy studyjne na boku. To zupełnie inne zagadnienie, choć większość założeń będzie wspólna dla obu typów.
Podstawy, budowa, zasada działania
Zaczynamy. Lampa błyskowa jest przenośnym źródłem światła do zastosowań fotograficznych. Od światła ciągłego (słońce, żarówka, świetlówka) odróżnia ją to, że generowane przez nią błysk jest po pierwsze bardzo mocny, a po drugie bardzo krótki (tysięczne części sekundy). Ten bardzo krótki błysk musi dostarczyć wystarczająca ilość światła do fotogrowanego obiektu, aby starczyło go do poprawnego naświetlenia sceny. W związku z krótkim czasem błysku wiąże się kilka ważnych dla fotografa rzeczy, ale o tym w dalszej części tekstu.
Lampa błyskowa (pomijamy żarówki spaleniowe, magnezję i inne archaiczne wynalazki) zawsze składa się z trzech głównych elementów:
- palnika ksenonowego będącego źródłem światła
- kondensatora gromadzącego ładunek elektryczny potrzebny na wytworzenie błysku w palniku
- przetwornicy podwyższającej napięcie zasilania lampy (na kilkaset wolt) w celu przechowania w kondensatorze i późniejszego przekazania do palnika



