up home page bottom

bottom

DIY: lampa błyskowa z regulacją mocy II

Pomysł na regulację mocy lampy błyskowej, o którym pisałem tutaj zakończony sukcesem. Dziś w około 30 minut przerobiłem lampę błyskową Vivitar 16M tak, aby miała trzystopniową regulację mocy: 1/1, 2/3 i 3/3.

Względem oryginalnego projektu zaszły lekkie zmiany:

  • zamiast 2 przełączników zastosowałem jeden 3 stanowy, 2 segmentowy
  • zamiast kondensatorów 350V musiałem kupić większe na 400V. Przyczyna prozaiczna: braki w zaopatrzeniu w sklepie elektronicznym

Wracając do tematu. Przerobiona lampa wygląda tak:

Czytaj dalej… »

DIY: lampa błyskowa z regulacją mocy I

Mam ja sobie staruteńką lampę błyskową: Vivitar 16M. Wiem też, że dobrze jest mieć regulację mocy błysku jak chce się osiągać fajne efekty przy oświetleniu więcej niż 1 lampą błyskową. Z połączenia tych dwóch faktów padła idea: dorobić do tej lampy regulację mocy błysku.

Vivitar 16M

Są trzy sposoby regulacji błysku, a właściwie jego zmniejszania:

  1. podłączenie równolegle drugiego palnika i jego zakrycie. Odpada: brak drugiego palnika i olbrzymie marnotrawstwo energii
  2. układ tyrystorowy odcinający napięcie na palniku po upływie określonego czasu. Czas musi być oczywiście krótszy od czasu błysku. Odpada: zbyt skomplikowane
  3. użycie kilku kondensatorów zamiast jednego i włączanie ich w obwód w razie potrzeby

Wybrana przeze mnie metoda to oczywiście ta trzecie. Oryginalny Vivitar 16M ma kondensator 150uF 330V. Zamiast tego kondensatora podłączę równolegle 3 po 47uF 350V (koszt sztuki to około 2zł), z czego dwa będą podłączone przez przełączniki. Da to 3 stopniową regulację mocy błysku:

  • 1/1 przy 3 kondensatorach w obwodzie
  • 2/3 przy 2 kondensatorach w obwodzie
  • 1/3 przy 1 kondensatorze w obwodzie

W tym tygodniu postaram się zakupić konieczne elementy i jak się da w weekend złoże wszystko do kupy. O postępach będę informował na bieżąco.

DIY Mini-Softbox

Lampa błyskowa czasami jest zbawianiem, czasami nieszczęściem. O tym kiedy jest zbawieniem może innym razem, teraz raczej o tym kiedy jest nieszczęściem: wszędzie tam, gdzie jesteśmy zmuszeni błyskać ją na wprost, prosto w fotografowany obiekt i lampa stanowi główne źródło światła. O ile u cioci na imieninach nie stanowi to większego problemu, to we wszystkich innych przypadkach może. Wracając do tematu: błyskanie na wprost spłaszcza zdjęcie, generuje ostre cienie i ogólnie jest be. Taki fakt którego nie będę udowadniał. Co robić? Odbijać lub rozpraszać!

Tym razem będzie o rozpraszaniu. Najczęściej służy do tego softbox. Softbox jak softbox, jest duży i ciężki. Czemu nie skonstruować małego i lekkiego, który można przenosić razem z aparatem i lampą zewnętrzną? W sumie nic prostszego. Potrzebne będą:

  • pudełko kartonowe 20×20x5cm (lub podobnych wymiarów)
  • kalka techniczna podobnych wymiarów
  • folia aluminiowa
  • klej - może być zwykły do papieru, ja polecam coś w stylu Hermol, czy na bazie wikolu
  • nożyczki
  • skalpel lub ostry nożyk
  • linijka/ekierka/ołówek

Czytaj dalej… »

Moje szpeje: Topca 330CX

Mam chyba coś z tymi starymi lampami błyskowymi… Najnowszym moim nabytkiem w tej dziedzinie jest Topca 330 CX. Jest to lampa tyrystorowa z dwoma programami automatycznego naświetlania o liczbie przewodniej (dla ISO100) LP24-44 (szeroki kąt błysku - wąski kąt błysku) i konstrukcji typu “kobra“.

Najważniejsze cechy Topca 330CX:

  • LP24-44 dla ISO100 (choć instrukcja podaje LP30)
  • zasilanie 4xAA. Producent zabrania korzystania z akumulatorów Ni-Cd, ja używam Ni-Mh o których nie ma ani słowa w instrukcji
  • tryb manualny
  • dwa programy automatycznej siły błysku dla f/4 i f/8 (ISO 100) z własnym czujnikiem światła
  • głowica odchylana w pionie (-5 stopni + 90 stopni)
  • głowica obracana w poziomie o 350 stopni
  • regulacja kąta szerokości błysku (zoom) z 4 ustawieniami
  • gorąca stopka ze stykiem centralnym, napięcie na stopce 4,8V
  • gniazdo synchro na wtyk jack 2,5mm

Czytaj dalej… »

Moje szpeje: OSRAM BC 250 Studio

Tym wpisem chcę zapoczątkować nowy cykl wpisów pod tytułem “Moje szpeje”. Chciałbym w nim opisać ciekawe (z różnych powodów) szpeje fotograficzne jakimi zdarza mi się posługiwać. Na pierwszy rzut idzie lampa błyskowa OSRAM BC 250 STUDIO.

bc250a.jpg

bc250b.jpg

OSRAM BC 250 Studio, spotykana też pod marką Agfatronic, to tyrystorowa lampa błyskowa bez dedykacji z pojedynczym stykiem na stopce. Lampa nie jest zbyt mocna ani “stylowa” lecz posiada kilka cech, dzięki którym można się nią zainteresować.

  • Zasilanie 4xAA. Bez problemu działa z akumulatorami Ni-Cd i Ni-Mh.
  • Jeden program automatyczny sterowany czujnikiem światła z przodu lampy. Przysłona robocza f/5.6 dla ISO 100
  • Palnik unoszony w górę o 45 stopni
  • Dzielony reflektor pozwalający na skierowanie około 20% energii błysku na wprost przy podniesionym palniku
  • Napięcie na stopce to około 65V, co pozwala na używanie OSRAM BC 250 z lustrzankami cyfrowymi Nikona (max 250V)

Użytkuję tą lampę z Nikonem D80 i jestem bardzo zadowolony, choć lampa ma też trochę wad.

Jednak najpierw zalety:

  • Bardzo dobry stosunek ceny do możliwości. Używane egzemplarze (cóż, nikt to już nie produkuje) można czasami spotkać na allegro za 50zł
  • Podnoszony i dzielony palnik
  • W trybie automatycznym naświetla poprawnie i powtarzalnie przy błysku na wprost

No i kilka wad:

  • Brak możliwości mocniejszego podniesienia palnika, czy obrotu na boki
  • Długi czas ponownego ładowania w trybie automatycznym. Automatyka nie przerywa błysku przez odcięcie zasilania palnika, lecz rozładowania kondensatora przez zwarcie
  • Przy oświetlaniu światłem odbitym od sufitu konieczna jest korekta na +1EV

Moja opinia: polecam OSRAM BC 250 Studio , jak ciekawą i funkcjonalną lampę błyskową gdy brakuje funduszy na coś z wyższej półki.

Zdjęcie bez komentarza

100_1326
 
 

Czytaj dalej… »

Prosta fotocela na pierwszy błysk

Jakie są wady lamp błyskowych dołączanych do cyfrowych kompaktów? Po pierwsze są słabe… normą jest Liczba Przewodnia 12, a może nawet mniej. Z taką mocą można zrobić zdjęcie najwyżej z kilku (3-4) metrów, dalej sama czerń. W dodatku są położone tak blisko osi obiektywu, że efekt “czerwonych oczu” jest nie do uniknięcia. I jednemu i drugiemu można w pewnym stopniu zaradzić przez używanie zewnętrznej lampy błyskowej. Lecz, jak już pisałem, większość popularnych cyfrówek nie ma możliwości połączenia zewnętrznej lampy.

Ale od czego pomysłowość i kojarzenie faktów? Jak robimy zdjęcie z lampą, to lampa błyska… Na ten błysk można użyć to wyzwolenia drugiej lampy lub nawet kilku. Rzeczą jakiej potrzebujemy jest tak zwana “fotocela”, czyli urządzenie które po wykryciu silnego błysku światła wyzwoli podłączoną do niej lampę błyskową. Takie urządzenia są bardzo często wykorzystywane w studiach fotograficznych i są sprzężone z lampami studyjnymi. Można je kupić za kilkadziesiąt (zwykle powyżej 100) złotych i podłączyć do naszej lampy. Występują w różnych odmianach i o różnym poziomie możliwości, mogą wyzwalać podłączoną lampę na pierwszy lub drugi błysk, mieć możliwość zamocowania na statywie itp. Wszystkie są jednak relatywnie drogie i mało który amator ich używa. Na szczęście, za kilka złotych możemy sami wyposażyć naszą starą lampę błyskową w fotocelę i stosować razem z cyfrowym kompaktem. Przedstawię sposób wykonania prostej fotoceli reagującej na pojedyncze błyski na podstawie lampy Elwa XELA 18LA1, lecz można ją założyć do praktycznie każdej starej lampy.

Czytaj dalej… »