up home page bottom

bottom

Benq T850

Firma BenQ wyprodukowała najcieńszy na świecie 8-megapikselowy aparat cyfrowy o grubości zaledwie 14,9 mm. T850 wyróżnia się intuicyjną obsługą i 3-calowym ekranem dotykowym.

Urządzenie z obiektywem Pentax dysponuje czułością 1600 ISO i 3-krotnym zoomem optycznym. Stalowa obudowa dostępna jest w kolorze czarnym lub czerwonym. BenQ T850 jest jedynym na rynku aparatem, który oferuje użytkownikowi unikalną możliwość powiększenia fragmentu zdjęcia poprzez zaznaczenie go palcem na ekranie.

Ponadto aparat dysponuje szeregiem różnych funkcji, m.in.: Smile Catch (wykrywanie uśmiechu), Auto Face Tracking (śledzenie twarzy) oraz Z Lightning (edycja jasności obiektów na zdjęciu).

Źródło: 4press.pl

O poprzednim tygodniu słów kilka

O poprzednim tygodniu będzie w jednym poście.

Po pierwsze pech o którym już pisałem. Straty: fotel i kran w kuchni. Fotel kupiłem nowy, nie jest taki zły jak na 200zł (przecena z 299), ale do poprzedniego się nie umywa (drewno, skóra). Żyć trzeba, a nie chciałem wydawać 550zł na porządny skórzany fotel. Nowy ma też taką małą zaletę: jest mniejszy fizycznie i optycznie. W małym mieszkaniu to zaleta. Druga strata to kran w kuchni. Przy okazji wizyty w Leroy Merlin w celu zanabycia nowego kranu naszła mnie refleksja: czym różni się kran za 185zł od kranu za 600zł. Do porównania nie włączam kranu za 80zł, bo ten różni się ewidentnie. Patrzałem na oba krany, patrzałem, porównywałem i nie mogłem znaleść cechy kosztującej ponad 400zł. Może ceramiczne zawory? Ale 400zł dopłaty za coś takiego? Miły człowiek o obsługi też nie mógł mi jednoznacznie powiedzieć co dostaję dopłacając 400zł. Ot, hydrozagadka…. Przy okazji wymiany kranu stwierdziłem, że nie chcę być hydraulikiem. Jakoś się do tego nie nadaję. Tutaj zapomniałem o uszczelce, tam zapomniałem o uszczelce, trochę wody pociekło, ale kran zmieniony, już nie cieknie i co najważniejsze działa…

Po drugie, będzie trochę o drogach w Polsce. W Boże Ciało jechałem w okolice Łodzi, w niedzielę wracałem do Szczecina. Strategia wczesnego wyjazdu sprawdziła się w 100%. Wystarczy wyjechać przed 5 rano aby oszczędzić godzinę czy dwie w tłoku na drogach. Polecam. Gorzowowi należą się brawa za obwodnicę. Ładna, szybka droga omijająca całe miasto. Ale czegoś jej brakuje: dwóch pasów ruchu w każdą stronę. Jeden pas to za mało, szczególnie w perspektywie 2 pasmowej ekspresówki Szczecin-Gorzów. A mogli się postarać i od razu zrobić po 2 pasy.

Ostatni temat tego postu to nowy obiektyw. Będąc w Łodzi zanabyłem drogą kupna obiektyw Tamron AF 55-200 mm f/4-5.6 Di II LD Macro (oj ten Tamron długie nazwy wymyśla). Zdaję sobie sprawę, że szkło nie jest wysokich lotów, ale cena była bardzo atrakcyjna: 279zł. Tanioszka. Ani toto jasne, ani super, ale za taką cenę nie jest źle. Sam obiektyw też mnie dość miło zaskoczył jeśli chodzi o jakość. Myślałem, że będzie dużo gorzej. Dokładnych testów nie robiłem, bo pogoda nie dopisała, ale z tego co uwieczniłem nie jestem niezadowolony. Zostają tylko trzy rzeczy. Czemu to szkło ma w nazwie Macro? Ostrzy od prawie metra, skali odwzorowania nie ma jakiejś szczególnej… Zagadka… Druga sprawa, to plastikowość. W życiu nie widziałem tak plastikowego obiektywu. Plastik, plastik i jeszcze raz miękki plastik. Za to małe i lekkie. Trzecia sprawa to cena: 279zł. Mam podejrzenie czemu tak tanio. W wersji do Nikona jest to obiektyw bez własnego napędu. AF nie działa więc z amatorskimi body typu D40, D40x, D60. AF działa dopiero w puszkami o klasę wyżej, czyli D80, D200 i tak dalej. Pojawia się więc paradoks: amatorskiego szkło które nie działa z najtańszymi puszkami. Wniosek: brak zbytu, szkło zalega, trzeba się go pozbyć. Pewnie stąd taka promocja (na początku swojej kariery szkło kosztowało ponad 600zł). Jak dla mnie bomba!

Zoom a ogniskowa

Będzie dziś o jednej z największych ściem marketingowych w dziedzinie fotografii. W dodatku takiej, którą podchwyciły miliony. O czym mówię? O zoomie, czyli o wartości która nic nie znaczy, a prawie wszyscy patrzą na nią kupując aparat cyfrowy. Ale zacznijmy od początku, czyli wyjaśnijmy sobie, czym jest zoom.

Zoom jest to stosunek dłuższej ogniskowej do krótszej ogniskowej obiektywu zmiennoogniskowego.

Proste. Innymi słowy, dla obiektywu 30-90mm, zoom wynosi 3, a dla 18-135 wynosi 7,5. No i pięknie. Jest tylko jeden problem. Zoom jako taki nie mówi absolutnie nic o bardzo ważnej cesze obiektywu: kącie widzenia. Dlaczego? Gdyż jest to stosunek dwóch ogniskowych. Ginie informacja o tym, czy są to ogniskowe “długie“, czy “krótkie“. Przykład: weźmy dwa obiektywy: 10-20mm i 100-200mm. Dla obu zoom wynosi 2, lecz są to zupełnie inne obiektywy. Pierwszy jest bardzo szerokokątny, drugi to już teleobiektyw. A zoom co? Zoom stoi w miejscu.

Moja rada: wybierając aparat nie patrzmy na zoom. Ta wartość naprawdę nie mówi nic konkretnego. Wysilmy się trochę i poszukajmy ogniskowych na obu końcach obiektywu, przeliczmy na ekwiwalent dla klatki 35mm i ruszmy trochę głową. Przydaje się!

Sigma 50mm F1.4 EX DG HSM

Sigma 50mm F1.4 EX DG HSM to już druga konstrukcja Sigmy oferująca światło f/1.4 i pierwszy tak jasny obiektyw Sigma z mozliwością użycia do pełnej klatki.

Sigma 50mm F1.4 EX DG HSM

Nowy obiektyw został wyposażony w wysokiej klasy silnik HSM, odpowiadający za szybkie i precyzyjne nastawianie ostrości. Nowy model Sigmy może współpracować zarówno z lustrzankami wyposażonymi w pełną klatkę oraz z tymi wyposażonymi w matrycę APS-C. W zależności od rodzaju mocowania, z lustrzankami niepełnoklatkowymi, obiektyw uzyska kąty widzenia będące odpowiednikiem dla obiektywów 75-80mm.

Mocowania z jakimi będzie współpracował nowy model: Canon, Nikon, Sigma, Sony, Pentax (w przypadku mocowań Sony oraz Pentax, system auto-fokus będzie dostępny jedynie z korpusami obsługującymi silnik HSM) Obiektyw wykonany jest z wysokiej klasy materiałów (seria EX), a zastosowane soczewki gwarantują najwyższą jakość obrazu. Minimalny dystans ostrzenia na poziomie 45cm (od powierzchni matrycy) oraz skalę odwzorowania 1:7.4

Produkt ma być dostępny w drugiej połowie czerwca, a sugerowana cena detaliczna ma wynosić 1999PLN

Źródło: www.sigma-foto.pl

DIY:Robimy dym

Robimy dym! Oczywiście w sensie fotograficznym, czyli jak fotografować dym. Z jednej strony sprawa jest prosta, bo do fotografii dymu nie trzeba zbyt dużo sprzętu. Z drugiej, dość trudna bo dym jest nieprzewidywalny i większość zdjęć jest do wyrzucenia. Po prostu nie da się zaplanować kadru, dym zawsze pójdzie tam, gdzie ma ochotę, a nie gdzie my chcemy.

DSC_0021
 
 

Na początek lista potrzebnych szpei:

  • aparat (chyba oczywiste), w moim przypadku Nikon D80
  • stół
  • zewnętrzna lampa błyskowa, tutaj Nikon SB600
  • czarne tło
  • trochę czarnego papieru technicznego aby stworzyć coś na kształt strumienicy
  • statyw
  • źródło dymu

Czytaj dalej… »

Aparaty też mogą być ozdobą

Kto powiedział, że aparaty fotograficzne nie mogą być ozdobami? I to jakimi, poniżej kilka przykładów:

  • złote obiektywy Leica dla Sułtana Brunei

Złote obiektywy Leica

  • pozłacana Leica

Pozłacana Leica

Czytaj dalej… »

Co to jest obiektyw…

Wbrew pozorom nie będę wyjaśniał czym jest obiektyw, tylko marudził o języku polskim. Dlaczego? Cóż, ci posługujący się językiem angielskim mają prosto. Dla nich, obiektyw to “lens”, czyli soczewka. Może trochę mylące, ale w sumie jasne. Soczewka, obiektyw, wszystko ze sobą powiązane. Niby język angielski zna słowa “objective” i “object-glass” ale chyba nikt tego nie używa. I dobrze.

A u nas? My mamy “obiektyw”. Tylko kurna od czego to pochodzi? Na pewno nie od obiektywizmu i obiektywności, bo obiektyw ma z tym tyle wspólnego co ja z piłką nożną. Z ciekawości otworzyłem słownik wyrazów obcych i okazało się, że słowo “obiektyw” pochodzi od łacińskiego obiectivus, czyli “odnoszący się do przedmiotu”, soczewka, lub zespół soczewek w  przyrządzie optycznym, zwrócone do obserwowanego obiektu i dający jego rzeczywisty, odwrócony obraz. No i wymiękłem. Od kiedy to obiektyw daje rzeczywisty obraz? Na słowo subiektywny jeszcze bym się zgodził, na rzeczywisty już nie. Obraz za obiektywem jest dość daleki od rzeczywistości jaką dostrzegamy my, a od rzeczywistości obiektywnej jeszcze dalej. A sama etymologia woła o pomstę do nieba: kijek też mogę zwrócić w stronę obiektu. I co z tego? Absolutnie nic… Ech…

DuoLenso: sample rework

Nawiązując do poprzedniego wpisu o Duolenso: może jednak coś z tego nieszczęsnego obiektywu będzie: obiektyw do zadań specjalnych, czyli symulacji bardzo starych zdjęć. Pobawiłem się trochę kontrastem na jednym z sampli i innymi filtrami. A oto co wyszło:

DuoLenso Sample 1 Rework 1
 
 
DuoLenso Sample 1 Rework 2
 
 
DuoLenso Sample 1 Rework 3
 
 

I teraz szybka ankieta: Która wersja jest najlepsza, najmniej razi oczy?

Z DuoLenso zdjęcia najlepiej wychodzą w

Pokaż wyniki

Loading ... Loading …