up home page bottom

bottom

Pechowy tydzień

CoÅ› nie tak jest z tym tygodniem… Wczoraj poÅ‚amaÅ‚ mi siÄ™ fotel, dziÅ› ojcu zepsuÅ‚ siÄ™ samochód (pÄ™kÅ‚ pasek rozrzÄ…du, kto siÄ™ zna ten wie co to znaczy), ciotce zepsuÅ‚a siÄ™ kosiarka, a jakby tego byÅ‚o maÅ‚o, wÅ‚aÅ›nie poÅ‚amaÅ‚em kran w kuchni. ChciaÅ‚em wyciÄ…gnąć sÅ‚uchawkÄ™ z uchwytu. SÅ‚uchawkÄ™ wyciÄ…gnÄ…Å‚em, niestety wąż zostaÅ‚ mi uchwycie… Jak pech to pech. Ciekawe co bÄ™dzie jutro i czy aby nie padnie nic nowego…

Nowe zdjęcia: okolice Szczecina

Zapraszam na kolejną porcję zdjęć mojego autorstwa. Tym razem padło na zachodnie i północe okolice Szczecina: Bartoszewo, Stolec, Dobieszczyn, Trzebież.

DSC_0129
 
 
DSC_0135
 
 

Z tymi zdjÄ™ciami wiąże siÄ™ interesujÄ…ca (chyba) historia. PomiÄ™dzy Bartoszewem i DobrÄ… SzczeciÅ„skÄ… natknÄ…Å‚em siÄ™ wałęsajÄ…ce siÄ™ po drodze stado oÅ›miu koni. Widok raczej niecodzienny. “WesoÅ‚o” zrobiÅ‚o siÄ™ jak wysiadÅ‚em z samochodu chcÄ…c zrobić im kilka “urokliwych portretów”. Konie też mnie zauważyÅ‚y i chyba pomyÅ›laÅ‚y, że mogÄ™ im coÅ› zaproponować do jedzenia i szybko ruszyÅ‚y w moim kierunku. Nie bÄ™dÄ™ ukrywaÅ‚, aż tak odważny nie byÅ‚em aby stać sobie na Å›rodku drogi w otoczeniu oÅ›miu obcych koni. RozpoczÄ…Å‚em wiÄ™c strategiczny odwrót na z góry upatrzone pozycje (czytaj samochód). Przygoda zakoÅ„czyÅ‚a siÄ™ szczęśliwie, konie nie podjęły akcji zaczepnych, ja nie podjÄ…Å‚em akcji obronnych i mogÅ‚em tylko obserwować bezpieczny z wnÄ™trza samochodu jak stado poszÅ‚o sobie dalej.

Zosia ma już 9 miesięcy

Zosia ma już 9 miesięcy. Raczkuje, sama siada, stoi jak ma się za co złapać i rwie się do chodzenia.

Zosia przy lustrze
 
 
Zosia przy lustrze
 
 

Kofana służba zdrowia

Jak to czasami bywa, rozchorowaÅ‚em siÄ™. Tym razem na tyle poważnie, że po raz pierwszy od wielu lat musiaÅ‚em skorzystać z usÅ‚ug sÅ‚użby zdrowia. Choćby po to, aby dostać zwolnienie. Kilka lat temu byÅ‚em ubezpieczony prywatnie i miaÅ‚em “miÅ‚e” wspomnienia. OdkÄ…d prowadzÄ™ firmÄ™ i jestem ubezpieczony w NFZ nie mam ubezpieczenia prywatnego (po co przepÅ‚acać) i zostaÅ‚em zmuszony do pójÅ›cia do zwykÅ‚ej przychodni.

Jak sie okazaÅ‚o, lepiej nie chorować. Ale po kolei: zadzwoniÅ‚em do przychodni i recepcjonistka powiedziaÅ‚a: “najbliższy wolny termin do lekarza pierwszego kontaktu to czwartek (dzwoniÅ‚em w poniedziaÅ‚ek), ale jak pan bardzo chce, to może pan przyjść koÅ‚o 14 i czekać, może lekarz pana przyjmie”. “Super”, pomyÅ›laÅ‚em sobie i koÅ‚o 14 pojawiÅ‚em siÄ™ w przychodni. Zgadujemy o której przyjÄ…Å‚ mnie lekarz? O 15:45. Ja przepraszam, ale to jakaÅ› paranoja. Przez prawie 2 godziny siedziaÅ‚em i zarażaÅ‚em innych, przy okazji przyjmujÄ…c ich zarazki. MiaÅ‚em wysokÄ… temperaturÄ™ i powinienem leżeć w łóżku, ale nie siedzieć w przeciÄ…gu. Ale najbardziej rozwaliÅ‚ mnie termin planowej wizyty w czwartek! Przepraszam bardzo, mam z 4 dniowym wyprzedzeniem zapisywać siÄ™ do lekarza? Mam przewidywać kiedy bÄ™dÄ™ chory.

A, z ciekawych rzeczy, to zapamiÄ™taÅ‚em jeszcze jedno: “planowe” wizyty miaÅ‚y poÅ›lizg okoÅ‚o 40 minut. I jakaÅ› baba umówiona na 15’stÄ… (gdy byÅ‚a 15:30, czekaÅ‚y jeszcze osoby z 14:30) stwierdziÅ‚a, że powinno siÄ™ wchodzić o tej o której byÅ‚o siÄ™ umówionym, a jak jest poÅ›lizg, to ci którzy czekajÄ… powinni dalej czekać, bo ona jest na 15’stÄ… umówiona. Paranoja, lepiej nie chorować!

Powalony

Nie, nie przez wiatr, niczym drzewo :) PowaliÅ‚y mnie bakterie, dopadÅ‚o mnie coÅ› pomiÄ™dzy anginÄ… a zapaleniem oskrzeli, lecÄ™ na antybiotykach. Niby nic nie boli, ale czujÄ™ siÄ™ fatalnie i maÅ‚o co nie wykasÅ‚aÅ‚em sobie w nocy pÅ‚uc. Å»yć nie umierać…