Czasami, nie często, lecz czasami, czuję potrzebę pochwalenia się jakimś zdjęciem. Jeszcze rzadziej czuję potrzebę pochwalenia się zdjęciem “studyjnym” a zupełnie raz na jakiś czas chcę pokazać jak zrobiłem to zdjęcie, czyli jak ustawiłem oświetlenie i tak dalej. Tutaj pojawia się problem: opis słowny jest mało wyrazisty, a ręczne malowanie w programie graficznym zbyt czasochłonne. Na ratunek przychodzi strona Professionalsnapshots z aplikacją flash pozwalającą na szybkie tworzenie diagramów oświetlenia studyjnego.
Choć program ma kilka wad, to zalety zdecydowanie przeważają. Zachęcam do wypróbowania samemu.
Lampa błyskowa czasami jest zbawianiem, czasami nieszczęściem. O tym kiedy jest zbawieniem może innym razem, teraz raczej o tym kiedy jest nieszczęściem: wszędzie tam, gdzie jesteśmy zmuszeni błyskać ją na wprost, prosto w fotografowany obiekt i lampa stanowi główne źródło światła. O ile u cioci na imieninach nie stanowi to większego problemu, to we wszystkich innych przypadkach może. Wracając do tematu: błyskanie na wprost spłaszcza zdjęcie, generuje ostre cienie i ogólnie jest be. Taki fakt którego nie będę udowadniał. Co robić? Odbijać lub rozpraszać!
Tym razem będzie o rozpraszaniu. Najczęściej służy do tego softbox. Softbox jak softbox, jest duży i ciężki. Czemu nie skonstruować małego i lekkiego, który można przenosić razem z aparatem i lampą zewnętrzną? W sumie nic prostszego. Potrzebne będą:
pudełko kartonowe 20×20x5cm (lub podobnych wymiarów)
kalka techniczna podobnych wymiarów
folia aluminiowa
klej - może być zwykły do papieru, ja polecam coś w stylu Hermol, czy na bazie wikolu