SciFi umarło i ja też źle się czuję

Lubię Science Fiction. Jako gatunek. Nie tylko filmowy. Książki, filmy, seriale, gry. Kosmos, ostatnia granica, dawno temu w odległej galaktyce. Takie klasyczne. Jeszcze kilka lat temu w telewizji (nie piszę o polskiej) co tydzień można było obejrzeć chociaż jeden odcinek z gatunku klasycznej fantastyki naukowej. Można nawet było wybrać ulubiony. A było z czego wybierać: Star Trek, Stargate, Battlestar Galactica. Dla każdego coś innego. Aż wszystko się kończyło…

Prawda jest taka, że w telewizji nie ma już klasycznych seriali SciFi. Takich, w których ludzkość dzielnie walczy ze złymi obcymi/robotami/cokolwiek. Raz wygrywa, raz przegrywa, ale walczy i ta walka ma sens, jest mniej więcej wyrównana, i tak dalej, i tak dalej. Co się stało z gatunkiem? Znudził się widzom? Znudził producentom? Brakuje nowych pomysłów? Nie wiem. Tak czy inaczej, oglądać można tylko namiastki. Czasami nawet całkiem całkiem, ale to ciągle nie to.

Poniżej subiektywne zestawienie tego co można, lub można było, obejrzeć w ostatnich latach. Część produkcji ciągle leci, część została zawieszona:

  • Defiance, Obcy przybyli, ale zamiast skopać tyłki, wszystko eksplodowało i wszystkie tyłki (Obce i Ludzkie) zostały skopane. Takie skrzyżowanie postapokalipsy z westernem. Jeśli nie liczyć pilota, to słabe. Nie oczekiwałem nic wielkiego, ale to czym zostałem uraczony było poniżej oczekiwań. Szeryf, Pani Burmistrz, jej siostra Burdelmama, romans Szeryfa i Burdelmamy, Czarny Charakter i Tajemnica Leżąca Pod Miastem. A to wszystko okraszone „wielokulturowością”. Po którymś kolejny odcinku odpuściłem. Nie warto,
  • V: Visitors, Obcy przybyli i chcą skopać tyłki, ale najpierw muszą skończyć snuć swoją Wielką Intrygę pod przykrywką Wielkiej Mistyfikacji. OK, ciekawe, niestety zbyt „obyczajowe” jak na mój gust. Nie rozkręciło się przez pierwszych 8 odcinków pierwszego sezonu, więc odpuściłem. Podobnie chyba zrobiła reszta widowni, bo serial zdjęto z anteny,
  • Falling Skies. Obcy przybyli, skopali tyłki, a niedobitki ludzkości walczą o przetrwanie. Postapokalipsa stała się ostatnio modna, czy coś? Chyba tak, wystarczy spojrzeć na The Walking Dead, do którego Falling Skies jest, jak dla mnie, bardzo podobne. Fani TWD pewnie mnie za to zjedzą, ale trudno. Falling Skies to TWD z obcymi zamiast zombie i trochę większą ilością akcji. Warto poświęcić czas? Jeszcze nie wiem. Na razie jeszcze mnie nie znudziło, więc jest szansa.

I to tyle. Takie pomyłki telewizji jak Caprica odpuszczę, bo nie warto nawet o nich pisać. W wiosek z powyższego zostanienia jest taki: SciFi jako gatunek telewizyjny umarło wraz z Battlestar Galactica. Szkoda…

Gdzie schować Raspberry Pi?

Dobry pytanie. Można kupić obudowę, można postawić bez obudowy, obudowę można też zrobić samemu. Ja, jedną z moich Malinek, tą podłączoną do telewizora i obsługującą RaspBMC postanowiłem ukryć. Gdzie? Za telewizorem, przymocowaną samoprzylepnymi rzepami (Velcro) to jego tylnej ścianki.

Rasperry Pi ukryte za telewizoremMoże nie wygląda to ślicznie, ale co z tego, skoro jest schowane i nie widać. Grunt, że działa. A rzepy mają tą zaletę, że w razie konieczności Raspberry Pi można odczepić i użyć do czegoś innego.

 

Sansa TakeTV

Firma SanDisk zapowiedziała wprowadzenie bardzo użytecznego urządzenia. Sansa TakeTV umożliwi przeniesienie plików wideo z komputera na ekran telewizora. Urządzenie będzie kompatybilne niemal ze wszystkimi istniejącymi zestawami telewizyjnymi.

Korzystanie z Sansa TakeTV jest niemal tak proste, jak użycie zwykłego pendrive’a – podłączony do komputera zostanie rozpoznany jako dysk wymienny, co umożliwi skopiowanie plików wideo. Następnie wystarczy włożyć TakeTV do adaptera, który za pomocą zwykłego złącza A/V lub S-Video, podłącza się do telewizora, uzyskując w ten sposób dostęp do plików na srebrnym ekranie. Obsługę ułatwi załączony pilot.

Nowe urządzenie SanDisk powinno współpracować z dowolnymi modelami telewizorów wyposażonymi w złącze A/V lub S-Video. Sansa TakeTV stanowi solidny, użyteczny oraz innowacyjny gadżet o atrakcyjnym designie.

Sansa TakeTV odtwarza takie formaty wideo jak DivX, XVID oraz MPEG-4. Może zostać podłączony do dowolnego komputera PC za pomocą kabla USB. Odtwarzacz jest przystosowany do pracy z Windows Vista, XP, Linuxem, jak również z najnowszym Mac OS X. Urządzenie będzie posiadało dwie wersje – 4GB (ok. 5 godz. wideo) oraz 8GB (ok. 10 godz. wideo).

Przewidywane ceny Sansa TakeTV to odpowiednio 100 oraz 150 dolarów.