To spisek, Finlandia i Australia nie istnieją

Teorie spiskowe nie są jak wino. Z wiekiem nie nabierają smaku. Co najwyżej absurdu. Na przykład, czy wiecie, że podobno są na świecie ludzie, którzy wierzą, że Finlandia nie istnieje? Finlandii nie ma, to tylko kawał Bałtyku bardzo bogaty w ryby a cała Finlandia jest spiskiem Rosji i Japonii…

Ziemia jest płaska, a grawitacja nie istnieje

Teoria płaskiej Ziemi. Jej wyznawcy wierzą, że Ziemia jest płaskim dyskiem poruszającym się w przestrzeni, a Słońce i inne takie drobnostki krążą dookoła niej. Super. Cofamy się o kilkaset lat przed odkrycie Kopernika…

A grawitacja? Złudzenie… No ok….

Jak skutecznie skasować model samolotu

Depronowy samolot o którym pisałem w tym poście nie sprawiał mi radości przez zbyt długi czas. Niestety, chęć poprawy parametrów lotu zakończyła się spektakularną porażką i w niedzielny poranek „Brzydal” zakończył swój żywot.

Ale zacznijmy od początku. „Brzydal”, jak na pierwszy w życiu model samolotu, był bardzo fajny. Niestety, jego największą przypadłością był potężny niedobór mocy. Silnik Turnigy T2730 1500KV po prostu nie miał dość mocy aby pozwolić na przyjemny lot. W dodatku śmigła którego używałem (7×4″ APC E oraz 7×4.5″ HQProp) były zbyt blisko limitu mocy tego silnika (około 100W). Jak to się skończyło można było przewidzieć z łatwością. Podczas jednego z manewrów na pełnej mocy silnik zgasł i więcej już się nie uruchomił. Spalone jedno z uzwojeń.

Zmieniłem więc silnik na dużo mocniejszą jednostkę: Turnigy D2826-6 2200KV o mocy 340W. Gdy już rozwiązałem problem odpadających śmigieł przy starcie (do takich mocy prop-saver nie jest już wystarczający) w „Brzydala” wstąpiło nowe życie. Pomimo limitu 75% mocy samolot robił pętle bez żadnych problemów i wznosił się pod dowolnym wybranym przez pilota kątem.

Czytaj dalej

Dron z drewna, Dead Rat, oblatany

Projekt drewnianego drona Dead Rat w ostatni weekend wszedł w decydującą fazę: w niedzielę wieczorem miał miejsce pierwszy oblot konstrukcji. Wynik: sukces. Jak na razie nie całkowity, bo konstrukcja wymaga poprawy ustawień kontrolera logu (rzuca przy zmianie steru kierunku [yaw]). W dodatku zdecydowałem się na montaż baterii na dodatkowej półce na górze. Podwieszana bateria wymaga jakiegoś podwozia, a nie mam obecnie ciekawego pomysłu na jego wykonanie.

Zamiast zdjęć, krótki film z pierwszego lotu:

Jak na razie, konfiguracja Szczura przedstawia się następująco:

  • odległość pomiędzy silnikami po przekątnej: 500mm
  • odległość pomiędzy silnikami z przodu: 370mm
  • odległość pomiędzy silnikami z tyłu: 300mm
  • materiały: sklejka 3mm i listwy drewniane 15mm
  • silniki: Suppo A2212/13 1000KV
  • ESC: XT-Xinte 30A
  • bateria: Turnigy 5000mAh 3S 25C
  • śmigła: Gemfan 1045
  • kontroler lotu: OpenPilot CC3D, a właściwie jego klon
  • radio: Turnigy TGY-i6
  • waga startowa w powyższej konfiguracji: 1212g
  • zmierzony czas zawisu: 21 minut (oj, było to nudne…)

Została jeszcze do wyjaśnienia sprawa koloru: ciemny mahoń. To akurat zupełny przypadek. Tylko taka farba, jaką znalazłem w piwnicy, nadawała się jeszcze do użycia. Wszystkie inne kolory, łącznie z lakierami bezbarwnymi, były już tak przeterminowane, że nie dało by rady ich użyć. Więc jest ciemny mahoń.

Szczęśliwe lądowanie

Każde szczęśliwe lądowanie oznacza lot zakończony sukcesem. Nawet, jeśli nie udało się zrealizować celu lotu, coś nie działało jak powinno, czy lądowanie należało do gatunku „przymusowych”. Bo nieudane lądowanie to uszkodzenia i konieczność naprawy. A w najgorszym przypadku i uszczerbek na zdrowiu.

20 minut o budowaniu drona

Szczecińskiemu światkowi IT Netcampa przedstawiać nie trzeba. Tym spoza Szczecina wyjaśniam: takie spotkania branżowe z kilkoma prezentacjami i afterparty odbywające się kilka razy do roku. Wszystko na luzie i bez spiny. W ostatni czwartek miałem po raz kolejny przyjemność być prelegentem na Netcampie. Tym razem mówiłem o samodzielnym budowaniu, czy raczej składaniu wielowirnikowca zwanego popularnie dronem. Polecam.