Po raz pierwszy w życiu wystartowałem w zawodach sportowych. 8 runda Grand Prix Szczecin – RunnersClub.pl. Nie wygrałem, ale to było w planie. Nie byłem też ostatni, co też było w planie. Przybiegłem w ogonku, na 233 miejscu, ale za to z rekordem życiowym: 5km przebiegłem w 28:38. Start klasyfikuję więc jako sukces. Jest nad czym pracować, ale można też być dumnym i pracować nad tym, aby następnym razem było lepiej. Gdyby tylko nie to nieszczęsne kolano…

Start i meta w Lasku Arkońskim Dali nawet chip do pomiaru czasu


Kable, zmora każdego biurka. Może gdzieś istnieją jakieś wyjątki, kiedyś nawet widziałem zdjęcia, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że to tak wygląda każdego dnia.

Kable na biurku, obok biurka, przy komputerze, pod monitorem. USB, mini-USB, micro-USB, ładowarka, słuchawki, masakra. kabel spada, szukamy, wyjmujemy, wkładamy. Jeszcze raz masakra. A można wydać 3zł na klipsy do papieru i trochę nad tym zapanować:

Klipsy do papieru i porządek z kablami USB Klipsy do papieru przymocowane do biurka

Testuję ten pomysł na kilku dni i na razie się sprawdza. Kabli może nie ubyło, ale nie walają się gdzie popadnie tylko grzecznie sobie wiszą i czekają, aż będą potrzebne.

Raspberry Pi Stacja pogodowaCzy już pisałem, że Raspberry Pi to genialny mały komputerek? Media Center? No problemo. Serwer WWW? No problemo. Stacja pogodowa z interface WWW? No problemo.

Właśnie urządzenie ostatniego typu buduję „na raty” od marca. Jak pisałem, sercem jest Raspberry Pi, danych dostarczają czujniki DHT11 i DHT22/AM2302, a wyniki można obejrzeć w przeglądarce internetowej.

Logger temperatury na Raspberry PiCałość już prawie działa. Nawet na tyle dobrze, że za kilka dni powinienem opublikować dłuższy opis, kody źródłowe i schematy.

 

 

Jak zainstalować na dachu czujnik temperatury do stacji pogodowej DIY opartej na Raspberry Pi? Czujnik jako taki (AM2302 / DHT22) wodoodporny nie jest, zamknąć szczelnie nie można, bo w końcu mierzy też wilgotność powietrza?

AM2302 / DHT22Od czego stara dobra puszka od piwa pomalowana na biało i przyklejona do dachówki klejem epoksydowym!

Osłona czujnika z puszki po piwie

 

2012-02-020

Remontowanie rowerów coraz bardziej wchodzi mi w krew, a myśl o posiadaniu własnej szosówki krążyła mi w głowie już z zeszłym sezonie. Łącząc jedno z drugim i doliczając chwilowy nadmiar gotówki zakupiłem starą ramę. Stalową, nie tak do końca szosową, ale zawsze, pod koła 28 cali, która swoje przeszła.

rama rowerowa

Na zdjęciach wyglądała lepiej. Miałem taką cichą nadzieję, że nie trzeba będzie malować. Myliłem się. Tym razem oddam jednak sprawę w ręce specjalistów i skończy się na piaskowaniu i malowaniu proszkowym. Tak będzie lepiej i tylko trochę drożej niż zabawa w szlifowanie i lakierowanie w piwnicy.

Aha, rower będzie żółty. Kanarkowo żółty. Na czarnych oponach. Kryptonim „Szerszeń”.