DIY: Prosta fotocela na pierwszy błysk

Jakie są wady lamp błyskowych dołączanych do cyfrowych kompaktów? Po pierwsze są słabe… normą jest Liczba Przewodnia 12, a może nawet mniej. Z taką mocą można zrobić zdjęcie najwyżej z kilku (3-4) metrów, dalej sama czerń. W dodatku są położone tak blisko osi obiektywu, że efekt “czerwonych oczu” jest nie do uniknięcia. I jednemu i drugiemu można w pewnym stopniu zaradzić przez używanie zewnętrznej lampy błyskowej. Lecz, jak już pisałem, większość popularnych cyfrówek nie ma możliwości połączenia zewnętrznej lampy.

Ale od czego pomysłowość i kojarzenie faktów? Jak robimy zdjęcie z lampą, to lampa błyska… Na ten błysk można użyć to wyzwolenia drugiej lampy lub nawet kilku. Rzeczą jakiej potrzebujemy jest tak zwana “fotocela”, czyli urządzenie które po wykryciu silnego błysku światła wyzwoli podłączoną do niej lampę błyskową. Takie urządzenia są bardzo często wykorzystywane w studiach fotograficznych i są sprzężone z lampami studyjnymi. Można je kupić za kilkadziesiąt (zwykle powyżej 100) złotych i podłączyć do naszej lampy. Występują w różnych odmianach i o różnym poziomie możliwości, mogą wyzwalać podłączoną lampę na pierwszy lub drugi błysk, mieć możliwość zamocowania na statywie itp. Wszystkie są jednak relatywnie drogie i mało który amator ich używa. Na szczęście, za kilka złotych możemy sami wyposażyć naszą starą lampę błyskową w fotocelę i stosować razem z cyfrowym kompaktem. Przedstawię sposób wykonania prostej fotoceli reagującej na pojedyncze błyski na podstawie lampy Elwa XELA 18LA1, lecz można ją założyć do praktycznie każdej starej lampy.

Czytaj dalej

Pinhole – back to basics

Nowy aparat jest, wolny wieczór jest, czas powrócić do starego pomysłu: obiektyw otworkowy (pinhole) do lustrzanki. Idea pinhole jest banalnie prosta: w blaszce lub innej nieprzepuszczalnej i cienkiej powierzchni robimy małą dziurkę i ustawiamy na przeciwko materiału światłoczułego (film, matryca, papier światłoczuły, cokolwiek). I tyle. Im dziurka mniejsza, tym nasz „obiektyw” ciemniejszy, ale też ostrzejszy. Im większa, tym „jaśniejszy” ale obraz bardziej rozmyty.

Koniec „teorii”, robimy pinhole. Krok pierwszy, znajdujemy dekielek do body i kawałek blaszki (na przykład z puszki po napoju). W blaszce robimy małą dziurkę.

 

dsc_0010.JPG

Czytaj dalej

Welland ME-740AN : update

W związku ze sporą liczbą osób poszukujących informacji na temat wolnej pracy obudowy Welland ME-740AN, mały update po ponad miesiącu użytkowania:

  • problem resetów obudowy został rozwiązany. Jak się okazało, przyczyną była kombinacja obudowa-router. Jeśli obudowa pobiera IP przez DHCP routera i w międzyczasie router zostanie zresetowany, a obudowa wejdzie w tryb uśpienia, obudowa nie odświeży IP i stanie się niedostępna w sieci. Rozwiązaniem okazało się proste: na stałe wpisać adres IP w konfiguracji obudowy
  • Welland ME-740AN demonem szybkości zdecydowanie nie jest i kropka! Teoretycznie, w sieci 100Mbit powinna zapewniać transfery na poziomie około 10MB/s. Tymczasem, średnia transferu kształtuje się na poziomie 4MB/s. Jak na mój gust, przyczyną jest zbyt mała moc obliczeniowa mostka sieciowego. Szkoda, bo widziałem dużo szybsze obudowy NAS

Nikon D80 już jest

maxmfewgv0vmwuvpgqpsxh3.jpg

Wreszcie…. wczoraj dotarł do mnie kluczowy element nowego systemu foto, czyli body Nikon D80. Nie obyło się oczywiście bez kłopotów: UPS jak zwykle dało ciała i żaden kurier nie wziął paczki (a miała być dostarczona do 16, bo to przesyłka na firmę). Konieczna była osobista interwencja w przedstawicielstwie.
Anyway, aparat skompletowany, pierwsze zdjęcia zrobione, czas na krótkie posumowanie człowiek, który do tej pory fotografował analogowym Canonem:

  • system sterowania obiektywu w Canonach jest jednak bardziej zaawansowany, wszystko odbywa się elektronicznie, bez połączeń mechanicznych obiektyw-korpus. Niby obiektywy AF-S mają motorki, ale przysłona dalej sterowana mechanicznie
  • przednie pokrętło obok spustu migawki jest lepiej pomyślane w Canonie. Położone nad spustem jest po prostu wygodniejsze w obsłudze. Fakt, w C jest to pokrętło główne, a w N pomocnicze, ale zawsze.
  • mimo zmiany systemu z obsługą pokręteł nie miałem problemu. Ponieważ moim ulubionym trybem jest priorytet przysłony, palce bez problemu odnajdują przednie pokrętło
  • rewelacyjna, duża i czytelna matówka. Miodzio, że tak powiem. Można włączyć podświetlane linie kadrowania
  • aparat jest wykonany bardzo solidnie. Dość ciężki, dobrze wyprofilowany, pewnie leży w dłoni
  • trochę potrwa zanim przyzwyczaję się do nowego rozłożenia przycisków, choć już nie jest źle

Welland ME-740AN : podsumowanie

217837608.jpg OK, załóżmy, że okres testowy tej obudowy NAS (Network Attached Storage), czyli Welland ME-740AN, już się zakończył i mogę napisać parę słów podsumowania:

  • błąd modułu sieciowego o którym pisałem tutaj to poważny strzał we własną bramkę dla producenta. Więcej chyba nie zdecyduję się więcej na produkty tej firmy
  • urządzenie jak najbardziej działa. Zarówno serwer SMB jak i FTP są funkcjonalne.
  • brak przycisku do resetowania ustawień
  • ubogie oprogramowanie, choć wszystkie funkcje mogą być realizowane bez dodatkowego softu
  • jak to zwykle bywa w przypadku urządzeń NAS, transfery nie powalają na kolana, ale to już ograniczenie sieci LAN a nie samych urządzeń.
  • funkcja wyłączania dysku twardego po określonym czasie bezczynności jest bardzo przydatna. Urządzenie można spokojnie postawić w tym samym pokoju w którym śpimy. Po upływie określonego czasu urządzenie wyłączy dysk i nastanie cisza. Oczywiście, gdy spróbujemy dostać się do zasobów dysku, urządzenie włączy HDD. Czas włączania zależy już od samego dysku. W moim przypadku (Seagate Barracuda ATA III trwa to około 6-7s)
  • urządzenie powiesiło się po kilku dniach pracy. Gdy przyszedłem do domu po pracy i próbowałem dostać się do niego przez SMB, dysk twardy nie podniósł się. Obudowa nie odpowiadała także na pingi. Pomogło dopiero odcięcie zasilania.

Czy jestem zadowolony z Welland ME-740AN? W sumie tak. Urządzenie spełnia swoją rolę i nie mam większych zastrzeżeń.

Podstawy fotografii – prawidłowa ekspozycja

Światło
Odpowiednie światło to bez wątpienia najważniejszy warunek udanej fotografii. W końcu fotografia to inaczej malowanie światłem. Światło w fotografii można opisać przy pomocy kilku parametrów:

  • Natężenie, czyli ilość światła jaka występuje na fotografowanej scenie. Chodzi tutaj zarówno
    o ilość światła padającego na scenę pochodzącą z jakiegoś źródła, jak i ilość światła trafiającą do obiektywu aparatu.
  • Temperatura barwowa światła. Może to będzie dla niektórych zaskoczeniem, ale biel nie zawsze jest biała i zależy o parametru nazywanego temperaturą barwową. Różne źródła światła, dla ludzkiego oka widziane jako światło białe, mogą tak naprawdę mieć inne kolory. Od popadającego z czerwień aż do niebieskiego. Temperaturę światła mierzy się w stopniach Kelvina i przykładowo, światło słoneczne ma około 5600K, a światło żarówki 3200K. W celu zapewnienia odpowiedniego balansu kolorów należy stosować filtry zmieniające odcień światła wpadającego do obiektywu, odpowiednie filmy lub w przypadku aparatów cyfrowych tak zwany „balans bieli” przekształcający automatycznie wykonane zdjęcie do akceptowalnej postaci.
  • Barwa światła, czyli po prostu kolor światła. Nie mylić z temperaturą barwową, gdyż jest to coś innego.
  • „Miękkość. Źródła światła mogą być miękkie lub twarde. Miękkie światło daje delikatne cienie, zaś światło twarde cienie o ostrych krawędziach. Ogólnie: im powierzchnia generująca światło jest większa, tym światło jest bardziej miękkie.

Czytaj dalej